piątek, 14 czerwca, 2024

Ostatnie posty

Eurowizja: Szwajcaria wygrywa najbardziej podzielony konkurs piosenki w 68-letniej historii konkursu

Szwajcarski wykonawca Nemo wygrał 68. Konkurs Piosenki Eurowizji, pokonując chorwacką artystkę Baby Lasagna, która zajęła drugie miejsce, w prawdopodobnie najbardziej podzielonym konkursie w historii.

Niebinarna piosenkarka, reprezentująca Szwajcarię, wygrała ze swoim utworem „The Code”, zbierając 591 punktów od jury przemysłu muzycznego w każdym uczestniczącym kraju i globalnej publiczności. Chorwacja zajęła drugie miejsce z 547 punktami na imprezie w Malmö w Szwecji, a Ukraina trzecie z 453 punktami. Pierwszą piątkę zamykają Francja i Izrael z odpowiednio 445 i 375 punktami.

Eurowizja powróciła i zapewniła wszystko, co fani przyzwyczaili się widzieć podczas najbardziej ekscentrycznej muzycznej nocy w Europie: odziane w gorsety tancerki w skórzanych kozakach do kolan podciągające się do hiszpańskiej „Kylie Minogue”, irlandzki gotycki gremlin z rogami śpiewający mroczną opowieść o czarach i sprytna praca kamery maskująca genitalia fińskiego uczestnika Windows95Man (jego dżinsowe szorty zostały szybko dostarczone na scenę za pomocą liny).

Prowadzony przez szwedzko-amerykańską aktorkę Malin Akerman (27 Dresses, The Proposal) i prezenterkę Petrę Mede, czterogodzinny spektakl obejmował występy z 25 różnych krajów, a nawet zaskoczył publiczność wirtualnymi awatarami legendarnej grupy ABBA wykonującymi zwycięski przebój „Waterloo” z 1974 roku.

Pomimo najbardziej burzliwych przygotowań do konkursu, jakie kiedykolwiek widziano, był to stosunkowo spokojny pokaz (być może obfitujący w nagość, ale tak żywy i kolorowy, jak oczekiwano).

Organizatorzy Eurowizji znaleźli się pod ostrzałem za sposób, w jaki prowadzili konkurs aż do Wielkiego Finału. W mediach społecznościowych pojawiły się doniesienia o niepokojach wśród uczestników i delegacji krajowych. Plotki o opuszczonych próbach, ściąganych flagach i zarzutach niewłaściwego zachowania za kulisami znacznie zakłóciły zwykle radosne przygotowania do Eurowizji. Nie pomogła dyskwalifikacja holenderskiego uczestnika Joosta Kleina w sobotę, po tym jak zarzut zastraszania został zgłoszony szwedzkiej policji przez kobietę z ekipy produkcyjnej.

Szefowie Eurowizji od dawna uważają, że ich wydarzenie nie ma charakteru politycznego, ale w ostatnich latach konkurs coraz ostrzej odzwierciedla opinie geopolityczne w całej Europie. Na przykład Rosja została wykluczona z konkursu w 2022 roku po inwazji na Ukrainę. W dowód solidarności ukraińscy uczestnicy Kalush Orchestra zostali wybrani zwycięzcami w tym roku (pomimo, jak wielu krytyków wskazało, że nie zaprezentowali najsilniejszego występu).

Czytaj również:  Krytyka "czerwonego" dywanu Emmys 2023 nie ustaje po komentarzach Chrissy Teigen

Jednak zawodniczka, która znalazła się w centrum tegorocznych kontrowersji, Izraelka Eden Golan, otrzymała potężne wsparcie publiczności. Udział Golan spotkał się z powszechną krytyką, w tym wygwizdaniem podczas prób w tym tygodniu, ale głosy publiczności uplasowały ją na imponującym piątym miejscu, wskazując na bardziej pozytywne wrażenie wśród głosujących, niż mogłoby się wydawać obserwatorom.

Jedynym namacalnym dowodem na niechętne przyjęcie Golan była wyraźnie mniej entuzjastyczna reakcja tłumu podczas finału – także dla rzecznika Izraela. Uczestnicy donosili o morzu drwin, których mikrofony telewizyjne mogły nie wychwycić; nadzorca wykonawczy Konkursu Piosenki Eurowizji, Martin Österdahl, otrzymał chóralne okrzyki, gdy przemawiał, prawdopodobnie po wykluczeniu Kleina.

Golan stał się piorunochronem dla masowego potępienia izraelskiej wojny w Strefie Gazy, w której zginęło prawie 35 000 Palestyńczyków, głównie kobiet i dzieci, od czasu ataku Hamasu na Izrael 7 października, w którym zginęło około 1200 osób

Prezydent Izraela Izaak Herzog zarządził „niezbędne zmiany” w początkowym zgłoszeniu Golana, aby jego kraj mógł konkurować – słowa piosenki „October Rain” pozornie nawiązywały do ataku Hamasu. Zamiast tego 20-latek wykonał romantyczną balladę „Hurricane” Jednak nawet najbardziej zagorzali fani Eurowizji zobowiązali się zbojkotować tegoroczne wydarzenie, sprzeciwiając się atakom rakietowym na Strefę Gazy.

Jednak Europejska Unia Nadawców (EBU) wielokrotnie broniła swojej decyzji o włączeniu Izraela, zwycięzcy Eurowizji w 1978, 1979, 1998 i 2018 roku. Wydała oświadczenie, w którym domaga się, aby widzowie nie nadużywali Golana. Młoda piosenkarka była w tym tygodniu pod ochroną policji.

„Chcielibyśmy podkreślić, że za wszelkie decyzje dotyczące udziału w konkursie odpowiedzialne są organy zarządzające EBU, a nie poszczególni artyści” – czytamy w oświadczeniu EBU. „Zdecydowanie sprzeciwiamy się wszelkim formom nadużyć lub nękania skierowanego przeciwko uczestnikom, zarówno online, jak i offline, i jesteśmy zobowiązani do wspierania bezpiecznego, pełnego szacunku i integracyjnego środowiska.”

Czytaj również:  Twitch twierdzi, że usunął nagranie z masowej strzelaniny umieszczone przez strzelca

Uczestnik z Wielkiej Brytanii Olly Alexander, niegdyś frontman brytyjskiego zespołu popowego Years & Years, zanim zaczął występować pod własnym nazwiskiem, również stanął w obliczu presji, by zrezygnować. Ponad 450 queerowych artystów, osób i organizacji wezwało go do rezygnacji z występu w związku z konfliktem w Strefie Gazy. Odmówił, publikując oświadczenie, w którym wyjaśnił, że chociaż „całym sercem” popiera zawieszenie broni w Strefie Gazy i powrót wszystkich zakładników, „obecnie uważam, że wycofanie się z konkursu nie przybliżyłoby nas do naszego wspólnego celu”

Poza terenem Eurowizji trwały propalestyńskie demonstracje. W czwartek lokalna policja poinformowała, że ponad 10 000 osób, w tym szwedzka aktywistka klimatyczna Greta Thunberg, przemaszerowało przez miasto w proteście, który bezpośrednio wzywał organizatorów Eurowizji do wycofania Izraela z konkursu. Kolejne 15 000 osób zebrało się przed sobotnim finałem.

Irlandzki uczestnik Bambie Thug na Eurowizji 2024.Dzięki uprzejmości Getty Images

Osoby z niektórych delegacji odmówiły udziału w finale Eurowizji. Na kilka godzin przed rozpoczęciem występu, były uczestnik Eurowizji Käärijä wycofał się jako rzecznik fińskiego jury, mówiąc, że rozdzielanie punktów „nie jest w porządku” Nie rozwinął tej kwestii.

Holenderski nadawca Avrotros wkrótce poszedł w jego ślady, powołując się na dyskwalifikację Kleina. Firma napisała na X po konsultacji ze swoim rzecznikiem Nikkie de Jagge: „Podobnie jak Nikkie, wyobrażaliśmy sobie ten wieczór zupełnie inaczej.”

Ponieważ zawody odbywają się teraz w Szwajcarii, zawirowania polityczne z pewnością pozostawiły kwaśny posmak w ustach widzów i organizatorów w tym roku; posmak, który być może utrzyma się jeszcze długo po tym, jak Malmö zrezygnuje z Eurovisions i wróci do normalności.

Latest Posts

Nie przegap