sobota, 13 lipca, 2024

Ostatnie posty

Guest Column: I Had a Pre-Roe Illegal Abortion. Nie możemy się cofnąć

Był rok 1972, a ja byłam studentką na Northwestern University, kiedy okazało się, że jestem w ciąży. Bardzo młodo straciłam oboje rodziców i w ogóle nie byłam przygotowana do roli matki. Wiedziałam wtedy, że nie mogę pozwolić, aby ta niechciana ciąża wpłynęła na resztę mojego życia; że muszę napisać swoją własną historię. Chociaż możliwość wyboru aborcji była o rok od federalnej ochrony przez Roe v. Wade, udało mi się ją uzyskać nielegalnie. Stało się to dzięki przypadkowemu spotkaniu, nie było to łatwe i jest to sytuacja, której od tamtej pory miałam nadzieję, że nikt inny nie będzie musiał doświadczyć, gdy prawo się zmieni. Prawie pięćdziesiąt lat później, nie mogę uwierzyć, że znów tu jesteśmy.

Jestem wieloletnim producentem filmowym i członkiem zarządu WIF, a jako kobieta z branży filmowej dzielę się teraz moją historią, by podkreślić, jak pilne jest, by opieka zdrowotna kobiet w naszym kraju nie wróciła do stanu sprzed Roe.

Miesiące przed tym, jak byłam w ciąży, spotkałam na imprezie studenta medycyny, który rozdawał młodym kobietom swój numer telefonu na wypadek, gdyby znały kogoś, kto potrzebuje aborcji. Był prawdziwym aktywistą, już galwanizowanym. Nie wiedziałam, kiedy wzięłam jego numer, że wkrótce będę musiała użyć go dla siebie.

W tamtych czasach jedyni lekarze, którzy wykonywali „bezpieczne aborcje” w Chicago, najwyraźniej pracowali dla mafii i to właśnie do nich skierował mnie student medycyny. Lekarz – przynajmniej tak mi się wydaje, że był prawdziwym lekarzem – nie zadawał mi żadnych pytań. Kazał mi spotkać się z nim w motelu w pobliżu lotniska O’Hare i przynieść 900 dolarów w gotówce. W tamtych czasach była to ogromna suma pieniędzy (ponad 6 000 dolarów według dzisiejszej wartości), ale nie chciałam prosić chłopaka, który sprawił, że zaszłam w ciążę, o wpłatę. Czułam ogromny wstyd i nie chciałam, aby ktokolwiek o tym wiedział, z wyjątkiem kilku bliskich członków rodziny, którzy przeszli przez podobne sytuacje. Zabrało to wszystkie moje oszczędności, ale zapłaciłam za to sama.

Czytaj również:  Julie Andrews mówi, że udział w nowym filmie "Princess Diaries" "prawdopodobnie nie będzie możliwy"

Kiedy zameldowałam się w motelu, użyłam nazwiska „Sylvia Plath” Nawet wtedy miałam poczucie humoru. Dałam gotówkę lekarzowi, a on kazał mi się położyć na dużym gumowym prześcieradle na łóżku. Miał dużą igłę, która miała znieczulić moją szyjkę macicy. Wbił ją we mnie, a ja zaczęłam płakać. „Jak ja się tu znalazłam” – pomyślałam, pełna wstydu. Kiedy wszystko zostało zrobione, wcisnął mi w ręce paczkę antybiotyków i powiedział: „Musisz teraz wyjść.”

Lazy loaded image

Ilene Kahn PowerDzięki uprzejmości Kahn Power

Bolało mnie, bałem się i czułem się upokorzony. Ale nie umarłam i nie pozwoliłam, by to mnie dopadło. W rzeczywistości pomogło mi to stać się kobietą i matką, którą jestem dzisiaj, udowadniając sobie, że mogę panować nad swoim życiem. Inni nie mieli tyle szczęścia.

Pięć osób nie może zmienić biegu naszego życia. Musimy powstać. Jeszcze raz. Marsz nie wystarczy. Jako opowiadający mamy obowiązek demistyfikacji aborcji, pokazania, że nie jest ona anomalią, ale częścią życia. Musimy mieć kontrolę nad naszymi ciałami, musimy dokonywać własnych wyborów i pisać własne historie. Musimy głosować, musimy wspierać organizacje takie jak Planned Parenthood i musimy nadal walczyć.

Nie możemy się cofnąć.

Ilene Kahn Power jest członkiem zarządu WIF, który aktywnie aktualizuje swoją listę aborcyjnych środków opieki zdrowotnej dostarczanych przez pracodawców w przemyśle rozrywkowym.

Latest Posts

Nie przegap