wtorek, 16 kwietnia, 2024

Ostatnie posty

Jak prawicowy zwrot w Berlinie uniknął skandalu na czerwonym dywanie, ale wywołał szerszą debatę polityczną?

Tydzień temu Festiwal Filmowy w Berlinie przygotowywał się na najgorsze.

Obok możliwych pro-palestyńskich protestów w rodzaju tych, które miały miejsce w Sundance w zeszłym miesiącu, wyglądało na to, że znacznie większa demonstracja niemieckiego przemysłu filmowego i lokalnych aktywistów może całkowicie zablokować czerwony dywan. Narastał gniew z powodu decyzji Berlinale o zaproszeniu członków skrajnie prawicowej niemieckiej partii Alternative für Deutschland (AfD) na dzisiejszą galę otwarcia. Ponad 200 profesjonalistów filmowych, w większości z niemieckiego przemysłu, wystosowało list otwarty, w którym nazwali tę decyzję „niezgodną” z oficjalnym zobowiązaniem festiwalu do bycia miejscem „empatii, świadomości i zrozumienia”

Berlinale, które jest finansowane przez państwo, regularnie zaprasza 100 członków parlamentu Berlina na noc otwarcia. Parlament wybiera gości, upewniając się, że są wśród nich członkowie wszystkich wybranych partii. Od 2017 roku jest wśród nich AfD.

„Zawsze są zapraszani i stoją sami w małym kółku, nikt z nimi nie rozmawia” – powiedział przedstawiciel parlamentu stanowego, wypowiadając się anonimowo, ponieważ nie był upoważniony do wypowiadania się na tematy polityczne.

Jednak rosnąca radykalizacja AfD – niedawne dochodzenie ujawniło, że AfD planuje przeprowadzić masowe deportacje nieetnicznych Niemców, gdyby doszła do władzy – i jej rosnące poparcie w sondażach sprawiają, że wielu w kraju kwestionuje, czy partia ta stanowi fundamentalne zagrożenie dla niemieckiej demokracji. Od tygodni setki tysięcy Niemców maszerują w demonstracjach przeciwko AfD i pojawiają się wezwania do zdelegalizowania partii.

W ubiegły czwartek Berlinale dokonało nagłego zwrotu i nie zaprosiło pięciu członków AfD z listy gości. Dyrektorzy Berlinale, Mariëtte Rissenbeek i Carlo Chatrian, nazwali to posunięcie „jednoznacznym opowiedzeniem się za otwartą demokracją”

„Biorąc pod uwagę, że w każdy weekend tysiące ludzi wychodziło na ulice protestując przeciwko AfD, myślę, że Berlinale po prostu czytało z sali”, mówi Deborah Cole, amerykańska dziennikarka z Berlina pracująca dla agencji informacyjnej AFP. „To byłoby straszne, gdyby w noc otwarcia, z pierwszą czarnoskórą przewodniczącą jury (Lupitą Nyong’o) i gwiazdami z całego świata, uwaga i skandal skupiły się na politykach AfD na widowni. Którym oczywiście spodobałaby się ta uwaga”

Czytaj również:  Berlin: Regina Hall wystąpi w komedii grozy "Breitenbush" u reżysera Jima Strouse'a (Exclusive)

Niezaproszeni prawicowcy już teraz zbijają polityczny kapitał na festiwalowym zwrocie. Polityk AfD Gunnar Lindemann porównał brak zaproszenia do wykluczenia Żydów ze społeczeństwa pod rządami nazistów.

„Porównanie było bardzo na miejscu, ale też tak oszałamiające, że można było pomyśleć, że protokół to jedno, ale ci ludzie nie powinni być [na Berlinale]”, mówi Cole.

Nie zawsze tak było. W 2019 roku ówczesny dyrektor Berlinale, Dieter Kosslick, wyraźnie zaprosił członków AfD na festiwal, zachęcając ich do obejrzenia filmu dokumentalnego o realiach życia w warszawskim getcie.

„Dostał za to ogromne brawa”, zauważa Cole. „Ale niemiecka polityka się zmieniła. Ta
oświeceniowa idea, że możliwe jest dotarcie do tych ludzi za pomocą kina, w czasie, gdy jeden na pięciu niemieckich wyborców twierdzi, że byłby skłonny głosować na AfD, gdy zbliżają się trzy kluczowe wybory we wschodnich Niemczech, które są bastionem AfD, dla wielu wydaje się luksusem, na który Berlinale nie może sobie już pozwolić.”

Nie wszyscy się z tym zgadzają. Niemiecka minister kultury Claudia Roth poparła decyzję festiwalu. Jej rzecznik powiedział, że ostatnie rewelacje jasno pokazały, „jak AfD myśli o pozbawieniu praw obywatelskich i deportacji dużej części obywateli tego kraju”, co czyni „zrozumiałym, że filmowcy z Niemiec, Europy i świata są zaangażowani w zapewnienie, że rasiści i wrogowie demokracji nie powinni mieć miejsca na Berlinale”

Ale rzeczniczka burmistrza Berlina, Kai Wegner, „szanując decyzje Berlinale”, powiedziała, że będą nadal „działać zgodnie z zasadą równego traktowania” i zapraszać członków AfD na swoje wydarzenia, na Berlinale lub w innych miejscach.

To samo dotyczy popularnego przyjęcia landowego NRW, obowiązkowego wydarzenia dla niemieckiego przemysłu, które odbyło się w Berlinie 18 lutego. „Nic się nie zmieniło” w odniesieniu do AfD, rzeczniczka NRW powiedziała niemieckim mediom po zwrocie Berlinale, zauważając, że rząd krajowy, podobnie jak rząd federalny Niemiec, jest zdania, że „wszyscy wybrani przedstawiciele” powinni być „traktowani jednakowo”

Czytaj również:  Writers Guild of Canada mówi członkom, aby odrzucili pracę, która jest przedmiotem strajku Writers Guild of America

Dzięki zmianie decyzji AfD, Berlinale prawdopodobnie uniknęło PR-owej katastrofy w noc otwarcia. Ale debata na temat tej decyzji dopiero się rozpoczyna.

Latest Posts

Nie przegap