sobota, 13 lipca, 2024

Ostatnie posty

Kolumna gościnna: Dlaczego indywidualne historie giną w walce o prawa do aborcji

Spędziłem trzy lata filmując w klinikach aborcyjnych [while making 2016 doc Trapped], spędzając czas w Mississippi, Alabamie i Teksasie. Nic, co wiedziałem przed podróżą do tych miejsc, nie przygotowało mnie na to, co zobaczę. Jeśli spędziłeś czas na Południu, będziesz wiedział, co mam na myśli mówiąc, że jest niewiele rzeczy bardziej uroczych niż południowe popołudnie. Dni, w których przeszywający błękit nieba jest złagodzony tylko przez kwiaty i dywan jasnozielonej trawy. Birmingham, Alabama, jest właśnie takie. Ludzie mówią „cześć”, gdy przechodzą i życzą ci dobrze, gdy wychodzisz.

Lazy loaded image

Dawn PorterDzięki uprzejmości Kevina Scanlona

Kiedy po raz pierwszy zbliżyłam się do kliniki w Birmingham, kilku protestujących anty-choice czekało na zewnątrz, otaczając wejście. Toczyły się długie prawne batalie o to, jak blisko mogą podejść do wejścia, więc protestujący nie blokowali wejścia, ale zaznaczali swoją obecność. Trzymali w rękach znaki, często przedstawiające urocze czarne dzieci, i błagali głównie czarne i brązowe kobiety wchodzące do kliniki, aby nie zabijały swoich dzieci. Pacjentki nauczyły się jeździć wśród grupy protestujących i parkować z tyłu, gdzie były eskortowane do kliniki. June Ayers [who operated the Reproductive Health Services Clinic in Montgomery, Alabama, and who was featured in Trapped] siedziała przy recepcji, wprowadzając każdego pacjenta. Strażnik stał przy zamkniętych tylnych drzwiach, czekając na eskortę lekarzy, którzy zwykle jeździli do klinik, by przeprowadzać aborcje, gdy nie było miejscowych lekarzy.

Wejście do kliniki jest zawsze napięte. Przyznaję, że wstrzymywałam oddech za każdym razem, gdy wchodziłyśmy, zastanawiając się, czy jakiś anty-choice’owy ekstremista zdecyduje, że to jest dzień, by nas wszystkich zastrzelić. Wiedziałem, że June ma w domu kilka dużych monitorów bezpieczeństwa. Monitory czuwały 24 godziny na dobę nad domem, który dzieliła z córką. Już dawno temu nauczyła córkę, by szukała bomb pod samochodem, zanim pojadą do szkoły każdego dnia. Ta kobieta była osobą, która przeżyła raka. Dzień wcześniej słyszałem protestującego, który krzyczał: „June, czy Pan odesłał ci raka?” (June później odeszła, w 2021 roku, na raka.)

Czytaj również:  Marvel Studios udaje się na Comic-Con na panel w hali H

To jest to, co chciałbym, żebyś wiedział. Podczas gdy na zewnątrz było fizycznie pięknie, czuło się to jak koszmar. Jak tak spokojnie wyglądające miejsce mogło pomieścić tak wściekłych, wrogich ludzi, zdecydowanych wciągnąć cię w kłótnię? W Tuscaloosa spotkałam się z protestującymi, którzy powiedzieli mi, że jestem hańbą dla mojej rasy za popieranie praw do aborcji dla czarnych kobiet. W Mississippi protestujący kłócili się z eskortą klinik i krzyczeli na kobiety wchodzące do klinik, czasami próbując zablokować ich samochody.

Ale co z wnętrzem? Wnętrze kliniki w Birmingham było nijako wyglądającym gabinetem lekarskim. W poczekalni kobiety i kilku mężczyzn czekało spokojnie, by usłyszeć swoje nazwiska. Niektórzy spali, inni wpatrywali się w telefony. Wszyscy byli spokojni. Sama aborcja w większości przypadków trwa mniej niż 10 minut. Mniej niż pięć minut. Potem kobiety czekają w odosobnieniu, podczas gdy są monitorowane pod kątem ewentualnych komplikacji poaborcyjnych.

Wiele kobiet, które zgodziły się tam ze mną porozmawiać, nie chciało być filmowane, ale niektóre pozwoliły mi nagrywać nasze rozmowy. Mogę powiedzieć, że każda z tych kobiet powiedziała mi, że ich główną emocją była ulga. Żadne dwie historie nie były takie same. Jedna młoda kobieta była na studiach i kochała swojego partnera, ale nie była gotowa, aby zostać matką. Inna właśnie wyszła z agresywnego związku. Wiele z nich chciało kontynuować ciążę, ale po prostu nie było ich stać na kolejne dziecko. To były jedne z najbardziej rozdzierających serce przypadków. Uświadomienie sobie, że dla zbyt wielu kobiet wybór przerwania ciąży jest wynikiem ubóstwa. Pewna kobieta, której nigdy nie zapomnę, powiedziała mi przez łzy, że była szczęśliwą mężatką z dwuletnim dzieckiem i niespodziewanie zaszła w ciążę. Niedawno wyszła z pomocy publicznej, zapisała się do szkoły i znalazła przedszkole, które jej się podobało. Powiedziała mi przez łzy, że chciałaby kontynuować ciążę, ale wtedy nie będzie mogła sobie pozwolić na wyżywienie całej rodziny; oni po prostu robili to tak jak było.

Czytaj również:  Jakie nowe seriale pojawią się w 2024 roku?

Historie te były trudne do wysłuchania, ale opieka była niezwykła. Pielęgniarki traktowały każdą pacjentkę z szacunkiem, czasem podawały chusteczki lub trzymały za rękę podczas krótkiego zabiegu. Kobiety często spontanicznie rozmawiały z pielęgniarkami, mówiąc na głos o swojej podróży do klinik. Wiele z nich podróżowało kilka godzin, zabierając ze sobą gotówkę pożyczoną od rodziny i przyjaciół. Niektóre spały w swoich samochodach przez wiele dni, nie mogąc pozwolić sobie na hotel podczas obowiązkowego okresu oczekiwania. Kiedy kobiety były już umówione na aborcję, lekarze przeprowadzali także rutynowe badania, sprawdzając, czy nie mają nadciśnienia i innych dolegliwości. Tak wiele z tych kobiet było nieubezpieczonych i nie widziało lekarza od lat. Jedna z kobiet powiedziała mi, że zaszła w ciążę, ponieważ próbowała rozłożyć swoje tabletki antykoncepcyjne na dwa miesiące, aby zaoszczędzić pieniądze.

Ja też to wiem. Tym, czego brakuje w walce o aborcję, są kobiety. Nikt nie pyta ich, czego potrzebują, ani nawet co myślą. W Alabamie prawie wszystkie kobiety, z którymi rozmawiałam, były zupełnie nieświadome, że klinika walczy o to, by pozostać otwarta. Nie miały pojęcia, że politycy zamierzają uregulować te kliniki, aby przestały istnieć. Kiedy przeczytałam decyzję Sądu Najwyższego obalającą Roe v. Wade, wiedziałam dokładnie, co się stanie. Większość kobiet w tych stanach nie będzie w stanie wyjechać poza granice stanu i albo donosi niechciane ciąże do końca, albo znajdzie nielegalnego aborcjonistę, albo spróbuje dokonać samobójstwa. Kiedy ludzie pytają mnie, jak będzie wyglądał świat poRoe, nie muszę sobie wyobrażać – ja wiem. Jeśli mi nie wierzycie, zapytajcie kobiet. Zapytaj je.

Dawn Porter wyreżyserowała w 2016 roku na Sundance film dokumentalny o aborcji Trapped; wyprodukowała nowo wydany na Hulu film dokumentalny Aftershock, o amerykańskim kryzysie śmiertelności matek wśród czarnoskórych; oraz kierowała serialem dokumentalnym 37 Words, kroniką ciężko wywalczonej walki o równe prawa w edukacji i lekkoatletyce w ramach inicjatywy ESPN „Fifty / 50”. W swoim dorobku reżyserskim i producenckim ma również takie programy jak: Apple TV+ The Me You Can’t See, National Geographic Rise Again: Tulsa and the Red Summer, Focus Features The Way I See It oraz Magnolia Pictures John Lewis: Good Trouble.

Latest Posts

Nie przegap