czwartek, 25 lipca, 2024

Ostatnie posty

Mistrz ceremonii KVIFF tworzy niezapomniane wydarzenia i zrzuca wykonawców na wielkie trampoliny

Uczestnicy Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach (KVIFF) są zachwyceni składem gwiazd biorących w nim udział, uroczystą atmosferą, która panuje w malowniczym czeskim uzdrowisku podczas imprezy – oraz pełnymi akcji ceremoniami otwarcia.

W poprzednich latach można było zobaczyć łyżwiarzy, konie, płomienie i krwawe łaźnie, które z hukiem rozpoczęły festiwal i pozostawiły gości bez tchu. Tegoroczna 58. edycja KVIFF rozpoczęła się w piątek od swoistej kolekcji najlepszych postaci i motywów z poprzednich ceremonii.

Zgodnie z tradycją, zabawę i emocje serwują bracia Caban. Są to Michal Caban, reżyser ceremonii otwarcia i zamknięcia, KVIFF, reżyser, choreograf i mistrz ceremonii, oraz jego brat Šimon Caban, współreżyser ceremonii otwarcia i zamknięcia, KVIFF, architekt, scenograf i reżyser.

Michal Caban, w wywiadzie mailowym, opowiedział THR o inspiracjach duetu, wyzwaniach, przed którymi stanęli w związku z niektórymi z ich odważnych pokazów scenicznych, o tym, jak coroczna magia łączy się dzięki jednostce szybkiego działania, a także o swojej innej pracy, w tym na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu.

Zrealizowałeś tak wiele szalonych i ekscytujących pokazów otwierających festiwal filmowy w Karlowych Warach – z łyżwiarzami, ogniem, pionowym tańcem i nie tylko – które zawsze pozostawiają publiczność bez tchu i w zachwycie. Skąd czerpiesz inspirację każdego roku?

Nie jestem w tym osamotniony. Od 28 lat otwieram koncerty z moim bratem Šimonem. To daje nam ogromną przewagę, ponieważ za każdym razem przynajmniej jeden z nas coś wymyśla. I na szczęście na razie mamy wystarczająco dużo pomysłów. Nasza festiwalowa i braterska współpraca wywodzi się z naszego wspólnego projektu teatralnego, Baletni jednotka Krec (Ballet Unit Cramp). Założyliśmy tę grupę w latach 80. i zdefiniowaliśmy, że lubimy duże, dynamiczne obrazy pełne mocnej atmosfery. I myślę, że przenieśliśmy to na festiwal.

Czy kiedykolwiek martwiłeś się, że skończą ci się pomysły? Czy pamiętasz jakieś występy, w których inspiracja przyszła do ciebie w szczególnie nietypowy lub zabawny sposób?

Czasami pomysł przychodzi później, ale nie martwimy się, że go nie mamy. Dość często, podczas realizacji [spektaklu] w danym roku, pojawia się pomysł na kolejny spektakl. Zazwyczaj mamy kilka perspektyw, a potem we wspólnej dyskusji z moim bratem skupiamy się na jednej. Inspiracja przychodzi zewsząd – po prostu patrzymy, postrzegamy, ale przede wszystkim mamy całkiem bujną wyobraźnię. Pewnego dnia oglądałem telewizję, a tam relacja z jakichś mistrzostw świata w skokach w parach na trampolinach. Właściwie nie wiedziałem wtedy, że coś takiego – zsynchronizowane skoki na trampolinie – w ogóle istnieje. Pomyślałem więc, zróbmy to z większą liczbą ludzi, trochę tanecznie, inne ruchy… i to było to. Kurtyna się otworzyła, czterech mężczyzn zawisło w powietrzu i nagle zostali puszczeni z dużej wysokości, sala sapnęła… a potem wylądowali na czterech dużych trampolinach.

Innym razem, latem, obserwowałem nasze małe dzieci ślizgające się po ogrodzie na plastikowych paskach czegoś w rodzaju zjeżdżalni, które były podlewane. To było na płaskiej powierzchni i szło jak szalone… Więc stworzyliśmy więcej zjeżdżalni w Wielkiej Sali Hotelu Thermal i pozwoliliśmy, aby deszcz padał z góry. Całkiem zabawne i dość niebezpieczne. Woda i elektryczność nie lubią się nawzajem…

Czasami trzeba pozwolić pomysłom dojrzeć. Na przykład zeszłoroczny pokaz otwarcia z łyżwiarzami był czymś, o czym myśleliśmy 15 lat temu, ale wtedy technologia sztucznego lodu nie była na tyle zaawansowana, aby to zrealizować… więc po prostu czekaliśmy. Nawiasem mówiąc, pracujemy z tym zespołem łyżwiarzy synchronicznych od 2004 roku, głównie przy okazji wydarzeń sportowych. Zauważyłeś słowo „zsynchronizowane”? Lubimy je w choreografii i w naszej braterskiej współpracy…

Do którego dnia lub miesiąca musicie zdecydować się na duży pomysł i choreografię na ceremonię otwarcia KVIFF, aby zrealizować show? Ile czasu potrzeba wykonawcom na przećwiczenie choreografii i gdzie się z nimi ćwiczy?

Wieloletnia współpraca z dyrekcją festiwalu i jego prezesem, Jirim Bartoską, opiera się na ogromnym zaufaniu. Oczywiście zostało ono zbudowane w oparciu o dobre warunki pracy, czyli przede wszystkim swobodę w tworzeniu, a także w oparciu o wyniki, które nigdy nas nie zawiodły. Nikt więc na nas nie naciska, raczej sami staramy się mieć wizję na początku roku, którą chcemy przedstawić festiwalowi mniej więcej w kwietniu. Następnie zbieramy zespół. Odbywa się to około maja.

Czytaj również:  Martin Short zostanie zainaugurowany jako burmistrz Funner w Kalifornii

Jednak [mamy] prawie stałych współpracowników, którzy są w stanie zrobić z nami wszystko w każdej chwili. Dlatego nazywamy ich „Jednotka Rychleho Nasazeni” (Jednostka Szybkiego Działania). A ponieważ przestrzeń w Thermal jest tak specyficzna, możemy ćwiczyć tylko części w Pradze, które następnie „montujemy” razem na miejscu. Długość prób i przygotowań technicznych różni się w zależności od roku. Czasami jest to jeden lub dwa dni, czasami cztery lub pięć prób.

Nasze próby różnią się, nie mamy stałego miejsca. Kiedyś odbywały się w Czeskiej Telewizji, gdzie próbowaliśmy na przykład z osobami na wózkach inwalidzkich – to był bardzo niezwykły rok. Ostatnio większość przygotowań staramy się robić w salach MeetFactory, alternatywnego centrum kultury w Pradze.

Kiedy po raz pierwszy pracowałeś przy ceremonii otwarcia KVIFF i jak dostałeś tę pracę?

W 1995 roku, kiedy druga nowoczesna edycja [KVIFF] była przygotowywana pod kierownictwem zespołu Jiriego Bartoski, Šimon, jako architekt-scenograf, został poproszony przez ówczesnego producenta festiwalu, Rudolfa Biermanna, czy chciałby udekorować festiwal w Varach. Oczywiście, że chciał. Šimon został polecony przez Alesa Najbrta, kolegę z UMPRUM [Akademii Sztuki, Architektury i Projektowania w Pradze], grafika, który właśnie zaprojektował plakat do filmu Vasnivy bozk (Namiętny pocałunek) wspomnianego producenta filmowego. Zdjęcie do tego samego plakatu wykonał Tono Stano.

Oprócz architektury, mój brat zorganizował otwarcie i zamknięcie festiwalu w pierwszym roku, zamiast go reżyserować. To była tylko techniczna prezentacja nagród, a nie ceremonia, w którą ja ją potem przekształciłem.

Po zakończeniu 30. edycji festiwalu Fundacja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach spotkała się, aby ocenić poprzednią edycję i przygotować kolejną. Jej członkiem był również Václav Marhoul, ówczesny dyrektor Studia Filmowego Barrandov. Kiedy przyszło do kwestii samej ceremonii, organizacji i kierowania wszystkimi wydarzeniami towarzyszącymi, zasugerował mnie, mówiąc, że, cytuję, „nie zna nikogo, kto mógłby zrobić to lepiej.”

Od tego czasu działamy jako czteroosobowy zespół kreatywny: Ales Najbrt jako główny projektant plakatów, programu i wszystkich wizualizacji, Tono Stano był fotografem plakatu, Šimon został architektem festiwalu, a ja zostałem dyrektorem ceremonii i organizatorem wielu programów towarzyszących i wydarzeń społecznych. Tak było przez wiele lat. Dziś jednak tylko studio graficzne Alesa Najbrta pełni swoje funkcje, a ja i mój brat koncentrujemy się głównie na pokazach i ceremoniach otwarcia i zamknięcia.

Ceremonia otwarcia Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach 2019Dzięki uprzejmości Film Servis Festival Karlovy Vary

Czy kiedykolwiek musiałeś opuścić rok, ponieważ byłeś zbyt zajęty, czy jest to po prostu zbyt zabawne, aby to przegapić?

Tak, przeskoczyliśmy jeden rok. W 2003 roku, po ośmiu latach współpracy, początkowy ogromny entuzjazm raczej się wyczerpał i jakoś spodziewaliśmy się, że wszystko się poukłada. Nie chcę się nad tym zbytnio rozwodzić, ponieważ wiele zawdzięczamy festiwalowi, ale prawdą jest, że między innymi nie czuliśmy tendencji do dostosowywania budżetu do zmieniających się wymagań czasów, potrzeb technicznych i okoliczności. Mój brat Šimon, w roli architekta, również zmagał się z tym samym uczuciem. Zaczął czuć się jak magazynier wyciągający stare artefakty z magazynu.

Ogólnie rzecz biorąc, była to świetna zabawa, ale też straszna odpowiedzialność. Zdecydowaliśmy więc, że najlepiej będzie zrezygnować, póki jeszcze czas…

To była dobra decyzja. 38. edycja była przygotowywana przez inny zespół, co tak obciążyło produkcję festiwalu, zarówno organizacyjnie, jak i finansowo, że wróciliśmy w 2004 roku na znacznie lepszych warunkach. To znaczy, tylko dla ceremonii, mój brat nie powrócił jako architekt festiwalu.

Czytaj również:  Jak kupić rzeczy z szafy Beth Dutton w "Yellowstone

Jak trudna była dyskusja na temat pokazu podczas COVID?

Rok 2020 był frustrujący dla całego świata. 12 marca 2020 r. świat prawie się skończył, ponieważ został dosłownie sparaliżowany przez pandemię [COVID-19]. Sześć dni później mieliśmy przedstawić naszą wizję na ten rok Jiriemu Bartosce. Spotkanie zostało odwołane. Wszystko się zatrzymało. Było jasne, że festiwal nie może odbyć się podczas COVID-u, po raz pierwszy od jego powstania w 1946 roku…

Kiedy w maju pojawiły się sygnały, że coś zostanie zrobione w Karlowych Warach, pomyśleliśmy, biorąc pod uwagę sytuację, że możemy wykorzystać pustą salę widowiskową po raz pierwszy i miejmy nadzieję ostatni.

Firma Stary & Stary, która od wielu lat zajmuje się projektowaniem festiwalu, a także jest naszym dostawcą dekoracji, musiała przestawić się na coś innego. Zaczęli dezynfekować pomieszczenia. Chcieliśmy wykorzystać ich sprzęt w choreografii „Dezynfekcja” i zmienić nazwę naszej Jednostki Szybkiego Działania na „Jednostka Szybkiego Działania Dezynfekcja.”

Ostatecznie wszystko potoczyło się inaczej. Festiwal wpadł na świetny pomysł pokazu filmowego o nazwie Tady Vary (Vary Here), który był dystrybuowany w 96 kinach w całej Republice Czeskiej. Tym razem pojechałem do Karlowych Warów, gdzie w pustej Sali Wielkiej hotelu Thermal kierowałem „tylko” przewodniczącym festiwalu Jirim Bartoską i moderatorem Markiem Ebenem. Wspólnie przygotowaliśmy przyzwoite otwarcie pokazu filmowego, który był transmitowany do wszystkich uczestniczących kin w całej Republice Czeskiej.

Czy był kiedykolwiek jakiś pomysł na otwarcie KVIFF, który musiałeś zmienić lub porzucić, ponieważ był zbyt szalony?

Mieliśmy i mamy wiele pomysłów, które chcielibyśmy wykorzystać w pokazach, ale to nigdy nie zadziała, ponieważ Grand Hall to przede wszystkim kino, a po pokazie otwarcia musimy również wyświetlić film otwierający w pełnej jakości i z pustą przestrzenią przed ekranem. To nie jest teatr z obrotową sceną, kulisami itp., abyśmy mogli sobie pozwolić na skomplikowane przebudowy.

Dlatego nadal nie rozumiem, jak w 1999 roku dostaliśmy na scenie trzy hydrauliczne podnośniki, które są używane na przykład pod samochodami w warsztatach samochodowych, które przekraczały wymiary drzwi wejściowych. Chyba nigdy się tego nie dowiemy. Bo w tamtym roku tematem przewodnim festiwalu było trochę o miłośniku kina Oldrichu Novym, czeskim aktorze. I w końcu wymyśliliśmy lekko erotyczną, zsynchronizowaną scenę „łóżkową”. Wrażenie, gdy łóżka wznosiły się na tych platformach na wysokość 7 metrów, było imponujące.

Šimon (po lewej) i Michal CabanDzięki uprzejmości Vaclava Berana

Na jakich innych głównych pracach skupiłeś się od zeszłorocznego festiwalu w Karlowych Warach i co czeka fanów Twojej twórczości?

Osobiście mam dość szeroki zakres. Robię realizacje do wielu wydarzeń społecznych i innych uroczystości, filmuję koncerty muzyczne, współtworzę projekty sportowo-kulturalne – po prostu przeskakuję z gatunku na gatunek. Lubię to, bo wchodzi to w pozytywną interakcję. Czasami testuję jakąś zasadę na wydarzeniu komercyjnym, która później sprawdza się podczas pokazu otwierającego festiwal, a innym razem jest odwrotnie.

Od zeszłorocznego festiwalu zainaugurowałem na przykład dawny kompleks Automatic Mills w Pardubicach, mniej lub bardziej imprezę plenerową, przygotowałem projekt muzyczny piosenkarza popularnych piosenek dla hali O2 Universum w O2 Arena, największej czeskiej arenie, wyreżyserowałem koncert divy operowej Evy Urbanovej, aw tej samej przestrzeni, ale na lodzie, współpracowałem przy obchodach 120-lecia praskiego klubu hokejowego.

A ostatnio, w maju, podczas pokazu otwierającego Mistrzostwa Świata w Hokeju na Lodzie, przygotowałem kulturalną część obchodów 130-lecia praskiego klubu [piłkarskiego] w Pałacu Targowym, zrealizowałem dwa projekty muzyczne w tradycyjnej Sali Lucerny, a po tegorocznym festiwalu pojadę do Paryża, aby zainaugurować Dom Czeski w ramach Letnich Igrzysk Olimpijskich, tylko po to, by przenieść się do Cesky Krumlov, gdzie kręcę spektakl taneczny [Egona] Schiele na obrotowej widowni w parku zamkowym. Jest kolorowo, nie narzekam…

Czytaj również:  'Czarna Barbie: dokument' recenzja: Fascynująca, ale nieostra historia przełomowej lalki

Czy jest jakaś praca filmowa i telewizyjna, którą wykonałeś w swojej karierze, którą ludzie mogą sprawdzić?

Bardziej zaangażowałem się w film i telewizję w latach 90-tych. Jako choreograf pracowałem również przy filmach zagranicznych, takich jak Dune i Children of Dune, a jako zespół taneczny, Ballet Unit Cramp, wystąpiliśmy również w filmie Milosa Formana Amadeus w 1983 roku.

Lubię czeskie filmy Prazská 5 (Prague 5), Kour (Smoke), Prazakum, tem je tu hej (Prague Selection), do których zrobiłem choreografię. W 1992 roku wraz z moim bratem Simonem nakręciliśmy nasz jedyny jak dotąd film fabularny, Don Gio, opowiadający o szaleństwie inspirowanym Mozartem, które miało miejsce w Czechach po aksamitnej rewolucji. Podtytuł filmu brzmiał „Ekspresyjny, moralnie kulturalny horror”… co mówi samo za siebie.

Mój brat i ja nakręciliśmy kilka filmów tanecznych dla Czeskiej Telewizji, a film KusPoKusu (PieceByPiece) zdobył nagrodę Screendance w Kolonii w Niemczech. Byłem także choreografem i konceptualistą wielu telewizyjnych spektakli scenicznych do muzyki Bohuslava Martinu i Erwina Schulhoffa. Niektóre z nich zdobyły nagrody na festiwalu Golden Prague TV Film Festival. Dokonaliśmy również specjalnych nagrań projektów muzycznych wynikających ze współpracy naszej jednostki baletowej Cramp i grupy muzycznej Laura and Her Tigers – The Thomas Tracy Show, Time of Rhythms, Ritual 199X.

To był kolorowy czas, ale dziś niestety stacje telewizyjne nie są już zainteresowane tego typu rzeczami. Zwróciliśmy się więc w stronę musicali i opery, ale to już inny rozdział.

Jakieś inne zabawne lub przerażające anegdoty z Karlowych Warów, którymi możesz się podzielić?

Myślę, że powiedziałem wystarczająco dużo. Ale jest jeszcze jedna rzecz, o której mógłbym wspomnieć. A mianowicie o tym, że przeżyłem chyba jeden z najgorszych momentów w pracy, również związany z festiwalem.

W 2007 roku wymyśliliśmy motyw srebrnych frędzli [wiszących nad sceną], którymi tancerze mogli manipulować i tańczyć. To było błyszczące i imponujące. Noc otwarcia była wielkim sukcesem. Tydzień później przyszedł czas na przygotowania do sobotniej ceremonii zamknięcia. W Wielkiej Sali Termalnej pokazy zakończyły się po północy w piątek, a o 9:00 rano sala znów należała do nas. Technicy weszli, aby ponownie zawiesić starannie złożone frędzle. Wiemy, co to znaczy, gdy się plączą. Dlatego wcześniej przeprowadziliśmy próbę, skupiając się na przechowywaniu. Ale – i to jest ALE – z innym rodzajem frędzli od innego dostawcy (oszczędności na niewłaściwej rzeczy). To się źle skończyło: starannie złożone frędzle całkowicie się poplątały. Straszne. Było dla nas jasne, że skoro zostały wysłane aż z Włoch i nie były tanie, nie ma szans na szybkie zdobycie nowych. Szybka decyzja – zebrać jak najwięcej pracowników tymczasowych i ludzi chętnych do pomocy, włożyć im w ręce grabie i wyczesać..

Czas mijał, reżyser transmisji telewizyjnej nerwowo się poruszał, ale ponieważ znamy się od dawna, nawet się nie „wzdrygnął” i cierpliwie nam ufał. W międzyczasie ja już przygotowywałem w głowie plan, czym go zastąpimy, w ciągu około siedmiu godzin, na wieczór. Jeden z „najgorszych” momentów w naszej twórczej karierze…

Kilkudziesięciu wolontariuszy spokojnie i cierpliwie przeczesywało grzywkę kawałek po kawałku, a my modliliśmy się tylko o to, by zdążyć z przygotowaniem choć części grzywki przed rozpoczęciem ceremonii zamknięcia.

Przed godziną szóstą musieliśmy zakończyć pracę. Do dziś łzy cisną mi się do oczu, gdy ogłaszamy koniec spoconego wysiłku. Niektórym się udało, ale niektórym nie i musieli zostawić niedokończoną pracę z płaczem.

To było rozdzierające serce. Nie mieliśmy innego wyboru i od razu przeszliśmy do występu zamykającego bez ani jednej próby. Udało się. Dziękuję wszystkim! W tamtym czasie czeska telewizja wciąż nadawała w formacie 4:3, więc obraz był wypełniony ramkami i nie można było powiedzieć, że obszar był w rzeczywistości węższy niż podczas otwarcia.

Wywiad edytowany w celu zwiększenia długości i przejrzystości.

Ceremonia otwarcia Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach 2016Dzięki uprzejmości Film Servis Festival Karlovy Vary

Latest Posts

Nie przegap