7 marca 2023 r. |22:01

Adwokaci gwiazdy reality Brandi Glanville wysłali list do Warner Bros. z żądaniem wydania taśm audio i wideo, które, jak twierdzą, udowodnią, że nie molestowała seksualnie jednej z gwiazd podczas kręcenia programu, który produkuje.

Koleżanka weteranka „Real Housewives” Caroline Manzo twierdzi, że Glanville dotykał ją w piersi i genitalia bez jej zgody, gdy byli poza kamerą na planie spin-offu „Real Housewives: Ultimate Girls Trip” w Maroku w styczniu.

Ale adwokaci Glanville, 50, mówią, że Shed Media – firma produkcyjna należąca do Warnera, która robi show dla NBCUniversal streamer Peacock – powinien był wydać dźwięk z mikrofonów gwiazd natychmiast, aby pokazać Manzo roszczenia były rzekomo nieuzasadnione.

„Jest absolutnie nie do przyjęcia, że wasza firma świadomie i dobrowolnie pozwoliłaby, aby taka historia pojawiła się w mediach, bez względu na prawdę lub wpływ na reputację pani Glanville”, napisał prawnik Duncan P. Levin, Esq. w liście zaadresowanym do prawnika Warner Bros., Demiana Westa, Esq., śledczego Warner Bros., Samanthy Mirabello i Lisy Shannon, SVP ds. programowania i rozwoju Shed.

Caroline Manzo
Manzo nie skomentował publicznie rzekomego incydentu.
Instagram/@carolinemanzo

Twierdził, że decyzja o nieujawnianiu taśmy podczas gdy oskarżenia były relacjonowane w prasie była „cyniczną sztuczką dla oglądalności” – przypuszczalnie chodziło o to, że potencjalne zainteresowanie widzów byłoby pobudzone przez doniesienia prasowe o rzekomym zachowaniu Glanville’a.

Zwolennicy Manzo, 61, i byłego „Real Housewives of Beverly Hills” Glanville oboje twierdzili przez tygodnie, że audio potwierdzi ich wersję wydarzeń.

Levin zażądał w liście, by Warner wydał je teraz.

Manzo złożyła swoje roszczenia rano po rzekomym incydencie, który podobno miał miejsce wieczorem 25 stycznia, wywołując śledztwo Shed Media w tej sprawie. Twierdziła, że Glanville dał jej niechciane pocałunki podczas imprezy, ale kiedy weszli do łazienki z dwoma kolegami z obsady, Glanville „przyparł ją do ściany” i dotykał jej w intymnych miejscach przez ubranie.

Czytaj również:  Ciężarna Lala Kent kupuje dom z 5 sypialniami za 3,1 miliona dolarów w Los Angeles

Zarówno ona, jak i Glanville zostali przeniesieni z domu, w którym przebywały ich współgwiazdy, do hoteli, a następnie wrócili do Stanów Zjednoczonych.

„W tej łazience, jak potwierdzi audio, nie wydarzyło się nic niestosownego ani nielegalnego. Jak wiesz zarówno z [dochodzenia] i audio i wideo, które posiadasz, cztery kobiety umyły ręce przed powrotem na imprezę, gdzie cieszyły się trochę jedzenia i rozmawiali,” napisał, dodając: „Przez cały, pani Manzo wydawało się, że ma wielki czas i nie telegraph żadnych znaków, co ona chce pani Glanville opuścić jej stronę. Ogólnie rzecz biorąc, cały incydent składał się z zalotnego zachowania i pocałunków pomiędzy panią Manzo i panią Glanville, i wszystko to było absolutnie wzajemne i zgodne.”

List – widziany przez Page Six – twierdzi również, że słynne studio jest „świadome, że trzech naocznych świadków potwierdza jej działania; jednak Shed Media i Warners Brothers [sic] wybrało, aby siedzieć bezczynnie i pozwolić tej fałszywej narracji kontynuować.”

List identyfikuje dwóch z naocznych świadków jako Gretchen Rossi i Alex McCord. Nie jest jasne, kim jest trzeci naoczny świadek.

List mówi również, że gwiazda „Real Housewives of New Jersey” Manzo nie zrobiła nic, aby zniechęcić Glanville’a do dotykania jej, była „otwarta na swoje liberalne poglądy na temat seksu” i nawet zaoferowała, że pozwoli kolegom z obsady dotknąć jej piersi, aby potwierdzić, że nie są to implanty.

Brandi Glanville
Glanville to była gwiazda „Real Housewives of Beverly Hills.”
©Bravo TV/Courtesy Everett Collection

„Nie tylko świadkowie zapytali panią Manzo czy wszystko w porządku, na co odpowiedziała uśmiechem i uniesieniem kciuka, ale po rzekomym incydencie w łazience, kiedy grupa wróciła do stołu,” napisał Levin, „pani Manzo wygłosiła żartobliwy komentarz do świadków o tym, że wcześniej była całowana przez dziewczynę, ale nigdy nie odwzajemniła pocałunku, aż do teraz.”

Czytaj również:  Ron Perlman, 72, i Allison Dunbar, 49, biorą ślub we Włoszech

„Noc, o której mowa, była podsycana przez waszych producentów, którzy wcześniej tego samego dnia zachęcali panią Glanville, aby wniosła trochę ’emocji’ na imprezę”, napisał Levin, dodając, że „Kiedy pani Manzo przybyła do głównego domu, obie kobiety spędziły razem czas, ciesząc się kilkoma zdjęciami, śmiechem i tańcem z innymi kobietami. Jest poza sporem, że zapewniłaś alkohol non stop i środowisko, w którym uczestniczki piły i paliły marihuanę przez cały dzień i noc.” (Bravo insiders wcześniej zaprzeczyli Page Six, że na planie była marihuana).

List twierdzi również, że Shed wysłał Glanville do domu z powodu incydentu, a następnie – zdając sobie sprawę, że nie była winna – „teraz próbuje insynuować, że pani Glanville zaangażowała się w molestowanie seksualne z zupełnie inną osobą, producentem” jako środek uzasadniający jej wyrzucenie z programu.

Page Six wcześniej donosiło, że Glanville rzekomo zwróciła się do producenta po imieniu i powiedziała głośno przed innymi członkami obsady i załogi: „Chcę cię dziś przelecieć”

Glanville zaprzeczyła, że popełniła jakiekolwiek wykroczenie.

Levin twierdzi również, że Shed „poinstruował Glanville’a, aby nie szukał reprezentacji prawnej ani nie próbował poprawiać publicznego zapisu” Powiedział, że te instrukcje były „nie do przyjęcia” i „niepokojące” Twierdził również, że nie potwierdziło to, że Glanville wziął obowiązkowy program szkoleniowy dotyczący molestowania seksualnego, który wymaga, aby wszyscy członkowie obsady ukończyli przed rozpoczęciem filmowania.

Przedstawiciele Manzo, NBCUniversal, Warner Bros. i Shed Media odmówili komentarza. Osoby wymienione w liście nie odpowiedziały na nasze prośby o komentarz.