Jak po ogień

Właśnie wpadam jak po ogień, mam nadzieję, że jutro zagoszczę tu na spokojnie zgodnie z rytuałem Wasze blogi + kawka z mleczkiem + małe co nieco.
Ostatnie dni były dość wariackie, wczoraj i dzisiaj byliśmy na szkoleniu za Poznaniem. A że nie mogliśmy tam spać z powodu kociego nasze 2 dni wyglądały tak: pobudka o 4-tej, kilka godzin w samochodzie, 6 godzina na szkoleniu, kilka godzin w samochodzie powrót koło 20-tej. Tak więc dzisiaj relaks, a na jutro planuję nie nastawiać budzików. Marzę o chwili spokoju bez wiecznego patrzenia na zegarek. Przez ten zajob ani nie posunęliśmy się z przeprowadzką, zawiesiliśmy moje ćwiczenia, a płyta elektryczna jak nie działała, tak nie działa. Rany, ja pragnę zupy – jakiejkolwiek!!!! Nie chcę kanapek, słodyczy, fast foodów, chcę normalnego domowego papu!!!!!
I wiecie co, na wiosnę naprawdę zwierzaki się mnożą. W ciąży są 2 moje kuzynki i żona kuzyna. Ja też bym chciała, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku…
Kolejną radosną wiadomością jest to, że M ma dopłatę podatku w wysokości niecałych 50 zł, a nie 2,5 tysiaka jak wstępnie szacowaliśmy :)))))
Poniżej wklejam Wam zdjęcie azalii, które rozkwitły w moich starych/nowych doniczkach i zdjęcie naszego futrzaka.
Uciekam ię doczekać się, jak jutro u Was pobuszuję 🙂

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.