różanecznik

Bo tak

Bo tak, bo mi się chce chwilę popaplać bez ładu i składu, bo córka zapomniała się obudzić z dzikim wrzaskiem pół godziny temu, bo mnie głupawka zaczyna ogarniać, a radość z przyjazdu mamy rozpierać. Ufff, już czuję ulgę, już trochę powietrza ze mnie zeszło, jeszcze tylko minut kilka sobie poplotę trzy po trzy. Jakiś glut słowny we mnie zalega, to sobie go wypluwam w sieci.

Mama przyjeżdża z odsieczą. Bo bywają takie chwile, że na gwałt potrzebujemy kogoś, kto z Florką chociaż na spacer pójdzie. Robota zwaliła nam się na głowę w ilości troszkę ogłuszającej. Poza tym ile razy M może wrócić z dyżuru, usiąść do roboty firmowej i przysiedzieć do trzeciej nad ranem, a o siódmej stawiać się znów na dyżurze. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że próg szpitala przekroczy w końcu jako pacjent, a tego bardzo byśmy nie chcieli.

Przewracam sobie kartki kalendarza i zaczynam planować przeprowadzkę w kujawsko-pomorskie, zastanawiam się gdzie tu zmieścić wyjazd nad morze oraz kiedy szukać nowego lokum. Wiem za to, czego będzie mi brakowało. Zatęsknię za Konstancinem, lasem kabackim, warszawskim zoo i powsińskim ogrodem botanicznym. No i Batida, kto tak dopieści moje podniebienie?

A poza tym wszystkim, to uwielbiam gałązki, które coraz głośniej szepczą: wiosna, wiosna, wiosna na całego!

IMG_2493

dereń

modrzew

 

Ameba 

Migawki - marzec 2014

Migawki – marzec 2014

Marzec 20141 – „Sęp” był pierwszym filmem, na jakim nie byłam w kinie z powodów macierzyńskich. Jak ja czekałam na DVD, żeby móc go obejrzeć. No i wreszcie stało się, obejrzałam i stwierdzam, że nie było na co czekać. Beznadzieja, tandeta w stylu wenezuelskiego melodramatu, a tak dobrze się zapowiadał. Patrząc na obsadę filmu, byłam pewna dobrego kina, a tu gniot; 2 – Nasze 9300g  płci żeńskiej dostało swoje tulipanki na Dzień Kobiet; 3 – Fluid Dior Diorskin Forever – never ever. Za taką jakość dałabym jakieś 30 zł. Znów mam nauczkę, żeby nie starać się być oszczędną i następnym razem kupić ulubiony puder Sisley; 4 – Zmamusiałam na dobre, wygląda na to, że na stałe z 12-cm szczudeł przerzuciłam się na bezobcasową wygodę; 5 – Złożona kanapka jedzona na ławce – obowiązkowy punkt na każdym spacerze; 6 – Jedna zaległość mniej; 7 – Stokrotki w emaliowanym kubku prosto z Olkusza; 8 – „Mroczna połowa” Kinga to książka która zdobyła drugie miejsce na moim prywatnym podium badziewi czytelniczych. Nawet zastanawiałam się, czy nie zepchnie z pierwszego opowieści o Grey’u co 50 twarzy miał; 9 – jak ktoś w ataku dzikiej złości potnie nożyczkami swoją kartę SIM, musi się potem chwytać dostępnych w Żabce sposobów ;)

Ameba