Czy tą Panią…
Chyba przechodzę załamanie nerwowe na skutek żałoby po sprzedanym komu innemu upatrzonym przez nas ślicznym mieszkaniu z bulajem.
A czym się to załamanie objawia? Otóż jest niedziela, godzina 8.05, a ja mam już posprzątane mieszkanko, wstawione pranie i skrobię na blogu zajadając pyszne śniadanko, na które składają się smażone roladki drobiowe nadziewane serem i szyneczką, surówka z sałat, pomidorków, ogórka, papryczki, świeży sok pomarańczowy. Sama jestem zadziwiona tym wyczynem, ale mój organizm od rana zamiast wołać: drożdżówki, czekolady, ciasteczka, batonika, wołał: M I Ę C H A! Mogłam, więc spełniłam tą zachciankę.
Co do uroków niedzielnego poranka, dodam że zdążyłam też sprzątnąć kocią kupę ze ściany i to z wysokości 1,2 metra!!!!! Ten skurwiel potrafi chyba rzeczy nieosiągalne dla normalnych kotów. Żeby dopełnić obrazu mej normalności, wspomnę, że wczoraj gdy tylko kot zaczął trącać, suwać i zwalać różne przedmioty, co byśmy przypadkiem nie zasnęli, wstałam i sama pozwalałam na podłogę to co on zwykle zwala od trzech tygodni. I wiecie co? Spaliśmy całą noc, a skurczybyk drzemał w umywalce słodko i niewinnie zwinięty w rogalik 🙂
Obawiam się też o zmiany jakie zaszły w moim M. Wczoraj sobie troszkę porzucaliśmy tym co na stole było. No wiecie, ja zawsze miałam predyspozycje do kłótni w stylu latynoskim, ale On, to uosobienie spokoju i opanowania?
A wracając do spraw materialnych, czyli mieszkania, to nie powiem łezka mi się pokulała, jak zobaczyłam, że mieszkanko ktoś sobie przywłaszczył. Jesteśmy troszkę w kropce, na co się zadłużać. Na mieszkanko małe, ale tanie, tak żeby korzystać z niego 5-7 lat i uciułać na wymarzony domek z bali kryty strzechą? Ale gdzie ja tam dzieci zmieszczę? Czy władować się z kredytem na mieszkanko bardziej rozsądne metrażowo pod względem rozrodczym, ale w efekcie i tak za małe, z za dużą ratą by na wymarzony domek ciułać, ale za to z nerwami kredytowymi co miesiąc?
Co do uroków niedzielnego poranka, dodam że zdążyłam też sprzątnąć kocią kupę ze ściany i to z wysokości 1,2 metra!!!!! Ten skurwiel potrafi chyba rzeczy nieosiągalne dla normalnych kotów. Żeby dopełnić obrazu mej normalności, wspomnę, że wczoraj gdy tylko kot zaczął trącać, suwać i zwalać różne przedmioty, co byśmy przypadkiem nie zasnęli, wstałam i sama pozwalałam na podłogę to co on zwykle zwala od trzech tygodni. I wiecie co? Spaliśmy całą noc, a skurczybyk drzemał w umywalce słodko i niewinnie zwinięty w rogalik 🙂
Obawiam się też o zmiany jakie zaszły w moim M. Wczoraj sobie troszkę porzucaliśmy tym co na stole było. No wiecie, ja zawsze miałam predyspozycje do kłótni w stylu latynoskim, ale On, to uosobienie spokoju i opanowania?
A wracając do spraw materialnych, czyli mieszkania, to nie powiem łezka mi się pokulała, jak zobaczyłam, że mieszkanko ktoś sobie przywłaszczył. Jesteśmy troszkę w kropce, na co się zadłużać. Na mieszkanko małe, ale tanie, tak żeby korzystać z niego 5-7 lat i uciułać na wymarzony domek z bali kryty strzechą? Ale gdzie ja tam dzieci zmieszczę? Czy władować się z kredytem na mieszkanko bardziej rozsądne metrażowo pod względem rozrodczym, ale w efekcie i tak za małe, z za dużą ratą by na wymarzony domek ciułać, ale za to z nerwami kredytowymi co miesiąc?