Wszyscy mi mówią, że jestem pesymistką, że wszystko widzę w czarnych barwach, że zawsze zakładam najgorszą wersję bla bla bla. W czarnych barwach świat oglądam, bo lubię, kocham czarny! Zakładam najgorszą wersję, bo wtedy wychodzi na moje, albo się miło rozczarowuję 🙂 Żeby tak źle ze mną nie było zrobiłam obiadek o zabarwieniu optymistycznym:

THINK PINK!

THINK PINK!
A tak poza tym wszystkie zatroskane blogowiczki informuję, że szanowny małżonek czuje się ok, jesteśmy w trakcie robienia sterty badań. Jesteśmy też w trakcie ciągłego wklepywania ankiet i ich opracowywania, bo potrzebuję natychmiast 40 tysiaków, żeby nam upatrzonego mieszkanka nikt sprzed nosa nie sprzątnął. Oooo, a może ktoś by chciał zlecić nam opracowanie statystyczne lub szkolenie z pierwszej pomocy za 40000???Czy wspominałam już, że w mojej rodzinie jest wyjątkowy urodzaj na karły moralne? Nie? No to wspominam, normalnie karzełki, takie jak poniżej. I nic więcej nie napiszę, bo rzygać mi się chce.
