Przychodzi Mama do lekarza

Jak już wspominałam z 3 tygodnie temu, jest bardzo prawdopodobne, że moja E – Mama złapała boreliozę. Lekarz pierwszego kontaktu skierował mą Rodzicielkę do przychodni szpitala zakaźnego w celu dalszej diagnostyki. Wiadomo, jak to w naszym kraju bywa na wszystko trzeba czekać, tak i moja E – Mama na wizytę w zakaźnym czekała ponad 3 tygodnie. I właśnie dziś nastąpił ten szczęśliwy dzień konsultacji. A wyglądało to tak………
Najpierw E – Mama trafia do rejestracji. Tam siedzi jedna młoda osoba, która jak się okazuje poznaje system komputerowy i uczy się wprowadzania danych nowych pacjentów do bazy. Osoba ta niezbyt wprawnie porusza się po klawiaturze, a że E – Mama jest właśnie nowym pacjentem musi wykrzesać z siebie pokłady cierpliwości i życzliwości. Natomiast jeśli chodzi o „właściwą” rejestratorkę, to biedna zakatarzona pani ciągnie nosem, wyciera go sobie co chwilę dłonią, a następnie dłoń obciera o rękaw fartucha. He he pozwólcie, że przypomnę –  W SZPITALU ZAKAŹNYM!Następnie po dłuuugim czekani E – Mama dostała się do gabinetu lekarza. Pani lekarz w wieku dobrze już emerytalnym i charakteropatią poudarową, po wypełnieniu sterty papierków mówi:
– Pani lekarz: Przepiszę Pani antybiotyk.
– E-Mama: Jak to, a badania? Przecież lekarz pierwszego kontaktu skierował mnie to w celach dalszej diagnostyki, bo nie chciał w ciemno przepisywać mi antybiotyku!
– Pani lekarz: Na pewno ma Pani boreliozę, objawy się zgadzają!
– E-Mama: Poproszę jednak skierowania na badania.
– Pani lekarz: Badania to może Pani sobie zrobić prywatnie!
– E – Mama: Wiem, że mogę, ale ja jestem ubezpieczona!
– Pani lekarz:  wściekły pierwszy raz ustępuję pacjentowi! Niech sobie Pani te badania robi, a z wynikami może Pani przyjść do dowolnego lekarza chorób zakaźnych, niekoniecznie do mnie!

Po tej przemiłej wizycie E – Mama udała się pod pokój zabiegowy w celu pobrania materiału. Drzwi od pokoju zamknięte, za to zza tych drzwi dochodzi odgłos głośnego gadania, hihihi, hahaha. W końcu E – Mamę obsłużono. Pani pielęgniarka kazała mamie odebrać wyniki w przyszły czwartek, bo przychodnia tylko we wtorki wysyła materiał do badań, a skoro dziś jest środa, to materiał wyślą dopiero w przyszłym tygodniu!
Po tej radosnej nowinie E – Mama poszła zarejestrować się na kolejną wizytę w czwartek, ale oczywiście o tak bliskim terminie wizyty nie było mowy. Udało się znaleźć dla niej miejsce za 2 tygodnie i oczywiście do pani lekarz charakteropatki!

To taki optymistyczny akcent z życia wzięty dla wszystkich przerażonych świńską grypą. Właśnie tak działa przychodnia i szpital zakaźny 🙂
Polecam jogurciki, kefirki, mleko acidofilne, czosnek, miód, zieloną herbatkę, wodę z cytryną, kapustę kiszoną, cytrusy i nie dajmy się zwariować. Wszystko byle nie wpaść w łapy służby zdrowia!

Ameba

 

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.