Pierwszy post z nowego miejsca

No Kochani, zasiadłam właśnie do bloga w nowym mieszkanku. Lokum się zmieniło, ale zwyczaj nie: blog, kawka z mlekiem i coś słodkiego 🙂
Nowe mieszkanko oglądaliśmy w piątek późnym popołudniem, w tą tragiczna sobotę podpisaliśmy umowę, przewieźliśmy troszkę niezbędnych rzeczy i spaliśmy już na nowym. Mieszkanie udało nam się wynająć bez pośrednika, wiec jesteśmy o 1,5 tysiaka do przodu. No i co by nie mówić, chyba sobie dobrze zrobiliśmy. Zamieniliśmy niefunkcjonalnie urządzoną klitkę w 40-letnim bloku na trochę większą klitkę (35m kwadratowych), ale całkowicie wyposażoną (nawet w śmietnik i szufelkę ze zmiotką), z miejscem garażowym, w nowiutkim strzeżonym bloku kilka kroków od rzeki :)))) I uwaga jeszcze jeden hit – mieszkanko jest absolutnie dziewicze! Z urządzeń AGD wyciągaliśmy styropian, wszystko jest absolutną nówką. I to za jedyne 100 zł miesięcznie więcej w porównaniu z poprzednim lokum. Poza tym w całym kompleksie jest zajęta gdzieś 1/4 mieszkań, na razie jest więc cicho, spokojnie i dość bezludnie.
Żeby móc zamknąć temat poprzedniego mieszkania musimy wywieźć resztę bambetli, położyć gładź tu i ówdzie w przedpokoju i odmalować go na ten koszmarny róż, rozmrozić lodówkę i posprzątać, bo syf jest teraz tam nieprzeciętny.
W nowym mieszkaniu czekamy jeszcze na klucze do drugiego zamka w drzwiach i do komórki lokatorskiej, ekipa musi też przyjść i podłączyć nam zmywarkę i płytę, bo AGD jest zabudowane i nie pomyślano, żeby je najpierw podłączyć. Odżywiamy się więc „na zimno” ugotować możemy tylko wodę w czajniku elektrycznym :))))
Warto wspomnieć też o pierwszej nocy na nowym – kot tak darł mordę (myślałam, że wyją psy, a tu Tide mi pokazał, że koty też), że M najpierw go nawalił walerianą, a potem poprawił hydroxyzyną, dzięki czemu udało nam się zasnąć koło 4 nad ranem.
Chciałabym jak najszybciej zdać klucze od poprzedniego mieszkania, bo przez to całe zamieszanie narobiliśmy sobie dużych zaległości w pracy, przygotowaniach ślubnych i w dbaniu o zmniejszenie moich wymiarów, a do ślubu niecałe 2 m-ce!!!!
Wygadałam się, więc teraz biegnę na Wasze blogi nadrobić zaległości.

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.