Nie śpię. To jest ostatnio główna rzecz, którą robię. I ciągnie się to od okresu przedświątecznego. Przyczyną mej bezsenności jest w dużej mierze kot, ale nie tylko. Coś mi się poprzestawiało w mym szanownym organizmie. Jedyne wytłumaczenie, jakie jestem w stanie znaleźć, to takie, że wiosna rozpoczęła wędrówkę w nasze strony i jak przystało na zwierzaka spać nie mogę tylko czekam i czekam. No bo po pierwsze, nie zmieniłam trybu życia. Zgodzę się z tym, że z uwagi na kontuzyjne podłoże mam o wiele mniej ruchu na świeżym powietrzu, ale to też nie jest tak, że siedzę w domu i pachnę. Wieczorem kładę się zmęczona, powieki mi lecą, a potem…. A potem w łóżku z boku na bok i z boku na bok i zasnąć nie mogę. Jestem na tyle zmęczona, że nawet czytać mi się nie chce, o pracy przed kompem nie mówiąc, a sen jak nie nadchodzi tak nie nadchodzi. Do tego szanowny zwierzak, zmusza mnie do cogodzinnych gonitw nocnych po mieszkaniu. Nauczył się chyba od amerykanów, jak postępować, by złamać przeciwnika (tylko jeszcze wody do ust i nosa mi nie wlewa). Co robi kot, żeby podnieść komfort życia człowiekowi? Na przykład trzaska drzwiami od szaf i szafek. Robi to z dużą intensywnością, jakby porównywał, które drzwi trzasną najgłośniej i gdy wydaje się już bliski decyzji zaczyna cały proces badawczy od nowa. Nasz kot nawet zabiera się za czytanie książek. Zwala z półek książki, które ma w zasięgu łap, a że jest rosłym kotem, to i łapy ma długie niestety. Kolejna ulubiona nocna rozrywka, to szarpanie rolet i uderzanie nimi o ścianę. Można by powiedzieć – podciągajcie rolety. No i podciągamy, ale nie na całą wysokość, bo mieszkamy na parterze i usiłujemy zachować resztki prywatności. Nie bardzo mam ochotę, by sąsiedzi mnie w łóżku oglądali. Następny punkt programu to powyciągane nie wiadomo skąd piłki, kulki i inne badziewia nadające się do nocnego turlania. A czy ktoś wie, jak przyjemnie na coś takiego stanąć gołą stópką, gdy człowiek w nocy z łóżka wyskoczy? My wiemy. Ha, na dodatek nasz kot ma zwiększone w nocy pragnienie. Ale nie bardzo interesuje go woda nalana do miski. Woli przewracać butelki z wodą mineralną, zrzucać czajnik, czy próbowac wyrwac syfon ze zlewu. Jakby tego wszystkiego było mało, spaceruje po mieszkaniu wydając z siebie następujący dźwięk: łeeeeeeeł!!!!!!!!!!