Przedwyjazdowo

Niewiele się u mnie zmieniło – w kółko myślę o wyjeździe. Nie mogę doczekać się zamiany tej małej klitki i betonu na szum morza, przestrzeń i przyrodę. Nie mogę doczekać się spędzania ze sobą 24h/dobę, wczesnych poranków, sportu, spacerów, spokojnej pracy przed komputerem bez dyżurów, uczelni i szkoleń, dostawania papu pod nos bez konieczności zmywania, gry w szachy, zbierania muszelek, moczenia nóg, topienia pięciozłotówek w automatach do gry w kosza czy cymbergaja, poobiedniej sjesty, czytania książek (może nawet przypomnę sobie co to szydełko), robienia zdjęć.

 

Po przeanalizowaniu naszych zajęć na ten miesiąc, zdecydowaliśmy się na wyjazd dzień wcześniej. Tak więc czekam tylko do czwartku, a nie do piątku jak początkowo planowaliśmy. Tym sposobem czeka nas 15-dniowy pobyt nad morzem, najdłuższy w naszej historii :)))
Ale zanim to słodkie nastanie, czeka nas jeszcze:
  • 2 szkolenia;
  • 2 doby w pogotowiu;
  • wizyta u dermatologa;
  • wizyta u fryzjera;
  • dostarczenie kosmetyków 2 klientkom;
  • 2 lub 3 opracowania statystyczne;
  • zakup druków akcydensowych;
  • wystawienie zaległych paragonów i rachunków;
  • zrobienie zaległej księgowości M za kwiecień;
  • zrobienie księgowości M za maj;
  • zrobienie mojej księgowości za maj;
  • popłacenie reszty rachunków, podatków, zusów;
  • sprawdzenie czwartkowego egzaminu;
  • wystawienie studentom ocen;
  • zrobienie listy z ocenami;
  • odebranie faktury z poczty;
  • nadanie kilku listów;
  • wstawienie do sklepu reszty kosmetyków;
  • uaktualnienie gospodarki magazynowej;
  • oklejenie, opisanie i rozdanie około 50 katalogów;
  • no i jeszcze apteczne, kosmetyczne, kocie, wodne i kawowe zakupy przedwyjazdowe;
  • zapomniałabym o praniu, prasowaniu i pakowaniu.
Uffff, kto powiedział, że Ameba spać musi, no kto?

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.