To ta na J się zbliża :(

No to chyba dzisiejszy dzień jest zwiastunem jesieni. M pojechał na dyżur, mi udało się wygrzebać z łóżka. Siedzę sobie przed kompem, popijam kawę i staram się nie wierzyć, że to co widzę przez okno jest prawdziwe. Nawet ptasie mleczko nie pomogło mi uśmiechnąć się dziś do świata.
Ooooo, kot przysiadł sobie na drukarce i zaczął wymachiwać ogonem nad mym kubkiem z kawą. Nie trzeba być prorokiem, żeby się domyśleć, że ogonek się umoczył i pochlapał kawą wszystko wokół. Tym sposobem małe wycieranko też mam już dziś zaliczone.
Zerknęłam przed chwilką na termometr okienny, pokazuje on 13 stopni i nie chce ani kreski do tego dołożyć 🙁 No kto to widział, żebym ja po wstaniu zakładała skarpetki, bo mi stopy zmarzły? Widział tylko kot, bo jesteśmy dziś sami. I proszę, jakie pasjonujące konwersacje można ze sobą samym prowadzić.
A jakie plany mam na dziś? Standard – sprzątanie, włosów układanie i zmierzenie się z tym jesiennym światem. Bo M ma jutro urodziny, a ja jak każda oddana kobieta pragnę mu niespodziewankę zrobić. Sikający z nieba deszcz zmusi mnie chyba do wojaży taksówką. A niech tam, niech będzie po pańsku!
Nienawidzę jesieni, nienawidzę zimy, chciałabym zapadać w sen i budzić się dopiero wiosną.

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.