Born to fight

Born to fight

born to fight

Walczę. Ostatnio moją główną i najbardziej zajadłą przeciwniczką jest Florka. Córka walczy ze sobą i z całym światem. Robi to na dodatek w bardzo głośny sposób. Wydaje z siebie tak wysokie i świdrujące uszy dźwięki, że mam ochotę wyskoczyć przez okno. Jak patrzę na to rozszlochane, rozwrzeszczane małe dziewczątko półleżące na podłodze, to jestem dokładnie pomiędzy wlepieniem jej trzech szybkich na tyłek, a utuleniem tego uosobienia bezsilności.

Bardzo się cieszę, że swoje popisy uskuteczniała ostatnio przy obu babciach. Do tej pory nikt nam nie chciał wierzyć, że ten słodki blond aniołek ze swej anielskiej roli czasem wychodzi (powinnam chyba napisać, że w swej anielskiej roli czasem jeszcze pozostaje). Skoro to teraz tak wygląda, to jak będzie wyglądał okres dojrzewania? Czy córka podobnie do swej matki, przestanie wpadać w szał wymieszany z otchłanią rozpaczy dopiero po trzydziestych urodzinach i urodzeniu co najmniej jednego dziecka?

Ja ostatnio nie walczę ze światem. Walczę sobie z czasem, z bieganiem i walczę o to by być rozsądną. Staram się na przykład nie kupić sobie bluzy do biegania za 1099 PLN, maty edukacyjnej dla Jaśminki za 599 PLN, leżaczka również dla Jaśminki za 839 PLN. Gdyby nie moja mama, nie złożyłabym dokumentów do ZUSu obsrusu o zasiłek macierzyński – bo ja nikogo o nic prosiła nie będę. Nawet patrzący na mnie przeciągle mój mąż i pytający, czy chcę ZUSowi podarować około 10 tys. PLN na mnie nie działał. Na szczęście w takich chwilach zawsze może on liczyć na pomoc mojej mamy, która napisała i wypełniła za mnie wszystko i kazała zdobyć mój podpis chociażby przemocą i groźbą. Podpis zdobyty, teraz przez rok ZUS będzie płacił mi więcej niż ja ZUSowi.

Biorąc pod uwagę ilość czasu jaką Marin może poświęcić firmie, to jakiś cud, że wszystko jeszcze funkcjonuje i na dodatek się rozwija. Wśród klientów zmienia się proporcja studentów i pracowników naukowych na rzecz tych ostatnich. Czasopismo studenckie zgłasza się z prośbą o poprowadzenie u nich stałej rubryki statystycznej. Czasopismo naukowe z branży medycznej zwraca się do Marcina z propozycja współpracy polegającej na ocenianiu poprawności obliczeń statystycznych w przesyłanych do nich pracach badawczych. Jeden nasz były pracodawca wynajmuje nam powierzchnie reklamowe. Drugi były pracodawca płaci za obliczenia statystyczne wykonywane pracownikom. Przez nasze ręce przechodzą prace o przeróżnej tematyce – od mewich jaj po zderzenia okrętów. A na konsultacje do biura zjeżdżają ludzie z ościennych województw. Tak więc mój mąż walczy z czasem i walczy o pieniądze.

A Jaśminka? Jaśminka nie walczy (no może o to, by być noszoną w ciągu dnia). Jaśminka je, śpi, pomrukuje. Dzisiaj w nocy spała 8,5 godziny. Marcin nawet zaproponował, żeby ją obudzić. Ale ja się sprzeciwiłam, nie zwariowałam jeszcze na tyle, żeby budzić własne dzieci. Cudze mogę, w końcu nie ja usypiać je będę 😉

Ameba

 

 

 

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.