Męsko – psie sprawki

Zima w mieście jest jednak obrzydliwa. Tak sobie dzisiaj szłam i nie wiedziałam gdzie mam patrzeć lub raczej nie patrzeć żeby nie widzieć tych żółtych plam moczu na śniegu. Jest to dla mnie ohydne, jednak to cudne zjawisko raczej się nie zmniejszy, bo nasz naród jest wybitnie zapsiony. Żeby było sprawiedliwie i żeby nie wyjść na anty-psią babę trzeba dodać, że nie tylko czworonożne szczekające istoty są twórcami tych żółtych szlaczków, ale i pewne istoty dwunożne, które bez względu na porę roku i miejsce wyjmują to co mają w spodniach i leją gdzie popadnie. Ile razy to widzę, tyle razy próbuję jakąś klątwę rzucić w stylu „żeby ci zamarzł”, ale nie wiem czy to skuteczne. Nie raz zastanawiałam się, czy u panów to jakiś atawizm i znaczenie terytorium, czy my kobiety też byśmy sikały w miejscach publicznych, gdybyśmy anatomię troszkę inną miały? Ale sami powiedzcie, kiedy ostatni raz widzieliście kobietę sikającą na ulicy? Dość już o moczu, przejdźmy na kupy. Jest jedna, jedyna rzecz, której nie znoszę w związku z wiosną. Otóż nie cierpię unoszącego się nad trawnikami smrodu, gdy mróz zelżeje i psie kupy zaczynają się rozkładać. Czy do kurwy nędzy tak trudno sprzątać po swoich czworonogach? Czy tak trudno dawać mandaty za niesprzątnięte kupy skoro mamy takie prawo? Najwidoczniej trudno. Pozostając w temacie przypomina mi się jako wisienka na torcie fragment reklamy cukierków m&m:
– (…) przeciez śnieg jest biały
– ale może być żółty!

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.