Niektóre z Was, moje drogie blogowe podczytywaczki, usiłują sprowokować mnie do uchylenia rąbka tajemnicy i wstawienia swojego zdjęcia. Myślałam, myślałam i stwierdziłam, że wyjdę naprzeciw tym prośbom 🙂 Zamieszczam poniżej najprawdziwszą amebową prawdę o sobie (każdy może wybrać coś dla siebie, zależy którą stronę woli ).
Ameba z prawej strony w „grzecznym” wydaniu:
Ameba z lewej strony w wydaniu „nie podchodź za blisko”:
No pięknie, czuję się teraz zupełnie naga, lepiej szybko kliknę „opublikuj”, bo jeszcze chwilka i się rozmyślę…

