Dziękuję Mojej Babskiej Grupie Wsparcia 🙂 Wizytę przeżyłam, nerwy były nie ma co gadać! Czekam jeszcze na wynik cytologii, ale poza tym wszystko niby ok. Piszę niby, bo Szef podejrzewa mnie o PCOS. Na usg mojej jajniki prezentowały się właściwie, ale… Ale wystarczy, że to On podejrzewa i diagnozy innych lekarzy tracą znaczenie. Drugą niepokojącą sprawą jest to, że sama siebie o PCOS podejrzewam od dawna i nie zwierzałam się z tego Mistrzowi. Więc niepokoi mnie to, że podejrzewamy mnie o to oboje, i to niezależnie od siebie. Chyba jeszcze dam sobie hormony zbadać i usg mam Szefowi pokazać. No ale dość o sprawach babskich, postanowiłam się nie martwić na zapas tym razem.
Muszę napisać słów kilka o chamskim kurierze i beznadziejnej firmie DPD. Zamówiłam sobie maseczkę i świeczkę z pewnego sklepu internetowego. Oczywiście za wszystko grzecznie zapłaciłam przelewem i czekałam sobie spokojnie na paczuszkę. W czwartek rano dzwoni kurier:
-Kurier: dzień dobry, mam paczuszkę dla Pani, tylko ja tam do Pani nie podjadę, bo ostatnio portier mnie wypychał. Zaparkuje po drugiej stronie ulicy i musi Pani do mnie podejść po przesyłkę.
-Ja: no dobrze, to Pan się odezwie, jak będzie Pan na parkingu(zamroczona jakaś byłam)
Po 30 sekundach zamroczenie mija – oddzwaniam:
-Ja: wie Pan co, jak Pan będzie na parkingu, to weźmie Pan paczuszkę, przejdzie na drugą stronę ulicy i mi ją dostarczy jak należy.
-Kurier: nie ma opcji, jak Pani chce paczkę, to Pani przyjdzie. Bo jak nie to zaznaczę w papierach, że nie miałem możliwości dojazdu, a mam taka opcję w dokumentach.
-Ja: nie, to ja zapłaciłam za to, żeby Pan mi paczkę dostarczył i nie będę nigdzie chodzić. (odłożyłam wkurwiona słuchawkę).
Efekt jest taki, że gnój nie spróbował dostarczyć mi paczki, ani w czwartek, ani w piątek, w oddziale DPD w Bydg nie ma szansy interweniować, bo mają odwieszone słuchawki co daje na okrągło sygnał zajętości. Dzwoniłam do centrali w Wa-wie i poza odsłuchaniem nagranej pani nie mogłam nigdzie dalej się przebić.
Co mam dalej z chamem zrobić? Czuję się bezradna, pozostanie mi pojechać do nich po paczkę, ale chyba im wszystko w drobny mak rozpierdzielę. Jakoś kurierzy z GLS, czy UPS, którzy byli 2 dni wcześniej nie mieli żadnych problemów z doręczeniem paczek, cały teren jest odśnieżony i posypany piaskiem. Około setki sąsiadów wyjeżdża i wraca z pracy samochodem i nikogo nie trzeba wypychać. Nie pamiętam kiedy ktoś mi tak ciśnienie podniósł. Nie popuszczę gnojowi, tylko nie bardzo wiem, co mogę zrobić żeby mi w zębach paczkę przyniósł.