Śmierdzący duet

Oto przepis na przymusowe mycie podłogi:

  • Składniki: mój Mąż i mój Kot;
  • Wykonanie: Kot robi kupę, wygrzebuje kawałek z kuwety, Mąż w nią wdeptuje i roznosi po całym mieszkaniu.
No i jak ich nie kochać, prawda?
Poza tym śmierdzącym zdarzeniem, dzisiaj oddaliśmy się pachnącej przyjemności. Poszliśmy wreszcie do fryzjera i chyba dobrze trafiliśmy. M odmłodniał o dobre 4 lata, cudownie mu z tą punkową fryzurką. A jeśli o mnie chodzi, to punkowo jest z tyłu, a grzecznie z przodu. Mistrz będzie zachwycony, że wyglądam prawie normalnie 🙂 No i powiem, że fryzjer mi się trafił no, no. Spojrzał, stwierdził że nie lubi asymetrii, więc mi jej nie zrobi, że obetnie tak i siak. Jak powiedział, tak zrobił. Jest super! To lubię – nie mieć u specjalisty za dużo do gadania. Ma mi zrobić dobrze i koniec, a jak dobrze nie zrobi, niech weźmie za to odpowiedzialność.
Kiedyś Szef mój mnie zapytał, czego oczekuję od związku, jaka ma być moja w nim pozycja. Myślałam, myślałam, aż zdałam sobie sprawę, że chciałabym być zdominowana, a jednocześnie zrobię wszystko żeby na to nie pozwolić. Ot babska logika. To myślenie trochę czasu mi zabrało i Mistrz dostał odpowiedź na piśmie. I wiecie co się okazało? Otóż mój Pan Profesor przechowuje ileś tam wybranych sms-ów ode mnie, odczytuje je znajomym i o zgrozo studentom na zajęciach jako mądrości życiowe. I weź tu się człowieku nie zarumień, no.
Iduś, wiem że mnie wytypowałaś. Wywiążę się z zadania pewnie w niedzielę, bo do córci chrzestnej jadę 🙂

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.