Step by step

Dzisiaj postanowiliśmy przetestować możliwości, jakie teoretycznie daje nasz wózek biegowy. I tamtararararam ogłaszam, że pierwsze ogólnorodzinne bieganie mamy zaliczone. Szczerze mówiąc, nie powinnam nazywać TEGO co dziś robiłam bieganiem, lecz walką o życie i każdy haust powietrza. Jestem znów na pozycji zero, zaczynam biegać od początku. Dopóki parametry mojej krwi się nie poprawią, nie mam co liczyć na szybko zwyżkującą formę. Ale jest nadzieja – hematokryt idzie w górę, odrobiłam 50% tego co straciłam 🙂

Śmiać mi się chce, jak przypomnę sobie nie mniejsze zaskoczenie przy próbie wykonania serii brzuszków. Miałam wrażenie, że zamiast mięśni brzucha mam jakieś luźne, źle napięte szmaty. Pierwsze starcie i raptem 20 powtórzeń, drugie starcie – 60, dzisiaj już macham 150 z palcem w nosie, do końca miesiąca powinnam już robić moje zwyczajowe brzuszkowe kombinacje.

Czy ja już wspominałam, że córka nam urosła i mamy już pierwsze za małe ciuszki?

A oto dowód:

Florcia w kąpieli

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.