A oto i storczykowa niespodzianka, jaka czekała na nasz powrót z Helu.
Storczyka dostałam od moich chłopaków na zeszłoroczne imieniny. Biedak został zmaltretowany przez kota, zrzucony z parapetu, połamany i proszę, jak na zdrowie mu to wyszło. mało tego, rozkwitł tak pięknie, gdy został eksmitowany na czas naszego wyjazdu, z parapetu do wanny.
A poza tym u nas stara codzienność – zakupy, szkolenie, avon, pieczenie chleba 🙂
