Względna cisza

Melduję, że żyję, że nie wpadłam w żadną dziurę, tylko leczę swe skołatane nerwy. W naszym mieście były juwenalia, a muzyczna scena stała jakieś 100 metrów od naszego bloku. Do pierwszej w nocy wyły jakieś wyjce i to wyły tak, że w domu radia nie było słychać. Zabierałam się do postu na temat pieczywa, ale niczego nie byłam w stanie sklecić. Dość ciekawie było też w godzinach przedpołudniowych, kiedy to przygotowywano sprzęt nagłośnieniowy i przez 3 godziny słyszałam tylko: „raz, raz, raz…” Nie sądziłam, że niedzielny szum miasta będę traktowała jako błogą ciszę.

Miłej reszty niedzieli wszystkim rzyczę

Dopisane w poniedziałek:

Jestem taka wstrząśnięta i zmieszana, że z trudem w klawisze trafiam. Wczoraj dyktowałam powyższy post mojemu M, a dzisiaj ujrzałam, że On Wam rzyczy, aaaaaaa! Mogę tylko zapewnić, że ja Wam wczoraj życzyłam. Jeszcze jeden taki numer i pozew rozwodowy złożę 😉

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.