Jestem deczko zielona na buziuchnie, gdyż albowiem bardzo mało sypiam. Można powiedzieć, że nie sypiam lecz czuwam, albo podsypiam jedną półkulą niczym delfin. Florka widać też jest nadmorskim stworem i śmierdzące miasto jej nie służy. Przechodzimy przez okres długiego usypiania i wielokrotnego wybudzania w nocy. A jak wiadomo na wszelkie niedole najlepszy jest cyc, Florka więc zalega między nami na wersalce i całe noce to troszkę przyśnie, a potem popłakuje i usypia przy piersi i tak again and again do rana (czyli 4:30). Córka sypia w dzień, a jakże. W sen zapada podczas spaceru porannego, czasem tez popołudniowego. Warunkiem tego jest oczywiście ciągłe pchanie wózka. A kto ten wózek pcha? Ja! Po kolejnej takiej nocy pełnej niemocy, pchając rano wózek troszkę się potykam i nogami ciągnę, ale co zrobić (co najwyżej seksu nigdy więcej z osobnikiem płci męskiej nie uprawiać).
Wracając do tematu wersalkowego i zalegania na tym sprzęcie dwóch osobników dorosłych i rosłych płci przeciwnej oraz jednej małej dziewczynki, chciałam się pochwalić, że jestem coraz lepsza w balansowaniu na krawędzi. W treningu pomaga mi kot. Nie dość, że na podobieństwo wańki-wstańki samoistnie łapię równowagę, gdy tyłek za bardzo zwisa nad podłogą, to potrafię to zrobić z zalegającym na mnie nastokilogramowym kocurem. Jakim cudem nie popełniłam jeszcze mordu – nie wiem.
A jakim rozrywkom oddaję się w dzień? Otóż oddaję się biszkoptowemu koszmarowi. Jesteśmy na etapie rozmiękczonych śliną i przeciśniętych między paluszkami biszkoptów. Papa ta pokrywa prawie wszystko, co w zamkniętych szafach nie jest. Dzień bez prania jest więc świętem. A dzień bez prania i bez zalegającej w przedpokoju suszarki jest normalnie przedłużonym weekendem.
Zgadnijcie co mnie pociesza w tej sytuacji. Otóż typowo polskim sposobem pociesza mnie większa niedola innych. Otóż sąsiadka ma siedmioletnie bliźnięta i zawsze kiedy mam ochotę wrzeszczeć, lub gdy na płacz mi się zbiera szepczę sobie – a sąsiadka miała dwa razy gorzej 😉
Jak wpadnę kiedyś do kogoś z Was na bloga i pozostawię tam swój ślad, wniosek wyciągnijcie następujący – Amebiątko do szkoły z internatem zostało wysłane.