Ratunku, praca mnie goni

I znów wpadam na bloga jak po ogień. Przez ten cholerny Olsztyn czas ucieka jak szalony, ale co tam – sami chcieliśmy.
Mam ochotę czasem wydrzeć się ze wszystkich sił – Ja nie chcę tylko pracować, ja chcę pracować i ZARABIAĆ!!!!!
A poniżej dwie sytuacje, które rozbawiły mnie dziś, że hej:
1. Skutkiem wczorajszego Dnia Samicy jest stojący na stole wazon z kwiatkami. Nie jest to częsty widok u nas, ale przysięgam, że wazon z kwiatami już nie raz nasz kot widział. Parszywiec jeden wyjmuje z wazonu różę, wkłada łeb do środka i pije z niego wodę. Całe szczęście, że większość wazonowych kwiatków to tulipanki, róża tylko jedna – kot ma więc mniej roboty.
2. Moją E-Mamę w ostatnim czasie spotkało trochę problemów wychowawczych. Bracia faktycznie za dużo czasu przed kompem spędzają i poziom bezczelności u nich wzrósł. Idąc z odsieczą swej żonie, mój ojczym najdroższy postanowił włączyć się w wychowanie swych synów (w przeciągu ostatnich 18 lat, takie przebłyski mu się zdarzyły kilkukrotnie). Alkohol jeszcze nie wyprał mojego ojczyma z reszty sprytu i potrafi on pewne wnioski z przeszłości wyciągać. Nauczył się więc, że należy „wychowywać” synów pojedynczo, w żadnym wypadku obu na raz, bo wtedy siła jego rażenia jest mniejsza. Odczekał więc, aż od stołu odejdzie mój 19-letni G-Brat i do mojego niespełna 18-letniego Brata-PL ojczym rzecze tak: ” Adasiu, powinieneś przestać grać na komputerze. Jeśli przestaniesz grać na komputerze, to ja przestanę pić!”
A tak właśnie podejrzewałam przez te wszystkie lata spędzone z mym ojczymem pod jednym dachem, on absolutnie nie jest winien temu, że pije, wszystkiemu winny jest mój brat!
Bracia spuszczają zasłonę miłosierdzia na swego ojca, chyba nie dostrzegają tego mega-skurwielstwa, które kryje się za jego słowami. Sposób rozumowania typowy dla człowieka uzależnionego, grunt to się samousprawiedliwić.

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.