Kiedyś M dostał od mojej E-Mamy atlas samochodowy „Polska niezwykła”. Poza mapami jest tam opis różnych ciekawych i pięknych miejsc w naszym kraju. Trudno mi było oderwać nos znad tej książki i jeszcze trudniej było zdecydować, od czego zacząć oglądanie Polski. Korzystając więc z odrobiny wolnego ruszyliśmy zwiedzić kawałek województwa wielkopolskiego. Byliśmy w Wągrowcu zobaczyć bifurkację wągrowiecką (skrzyżowanie dwóch rzek – Wełny i Nielby), jest to ponoć ewenement nawet w skali światowej. Następnie skoczyliśmy do Tarnowa Pałuckiego obejrzeć najstarszy drewniany kościół w Polsce. Niestety do środka nie udało nam się wejść, ale nie popuszczę, bo jestem bardzo ciekawa wizerunku dwóch szatanów umieszczonych w północnej nawie kościółka. I wracając zajechaliśmy do Gołańczy, zwiedzić ruiny zamku. Są one w opłakanym stanie, niestety nie z powodu upływu czasu, ale wandali smarujących farbami w sprayu swe wyznania miłosne po murach. Poniżej zamieszczam kilka fotek z wycieczki 🙂

Bifurkacja wągrowiecka

Rzeka Wełna z mającym ją ozdabiać szkieletem żaglowca

Rzeka Wełna z tym razem naturalną jej ozdobą 🙂

Kościółek w Tarnowie Pałuckim

Kościółek w innym ujęciu

Ruiny zamku w Gołańczy