Żuraw łykał żurawinę i miał bardzo kwaśną min

No i proszę, popsułam się Wam troszkę jako blogująca żona. Mam teraz dni zniecierpliwienia, znudzenia, czekania, nie mam serca do niczego. Craftowanie mi nie idzie (protezy paznokci przeszkadzają), nie mam żadnego czytadła (to co mam albo już pzreczytane, albo dla mnie niestrawne), M co drugi dzień ma dyżur, studenci znów okazali się knującymi leniami, władze, a raczej „władza” (no bo jedna sztuka i do tego kobieta) zachowuje się jak rozpuszczający swe pociechy rodzic, nadchodzi zamknięcie jednego z źródeł naszych zarobków i wielka niewiadoma dwóch kolejnych i do tego ta cewka i cholerne grzybki. Toż myślałam, że mam ten cyrk za sobą, ale jak widać nie mam. Aktualnie mam ochotę wyrzec się seksu, byleby ta paskuda już więcej mnie nie odwiedziła. Ale jak mam zajść w ciążę? A jak mnie w ciąży dopadnie, to jak się leczyć nie trując maleństwa? Na sport nawet nie mam chęci. Jakoś mi  nie tak, potrzebuję urlopu. Wyjeżdżamy za tydzień w środę, a ja mam obawy czy z powodów cewkowych w należyty sposób wykorzystam nadmorski czas. A należyty sposób to dla mnie: łażenie na bosaka, moczenie się w zimym morzu i niezdejmowanie wiecznie mokrych gaci od kostiumu (no bo po co, skoro za chwilę znów kąpieli będę zażywać). Dla świętego spokoju pojadę wyposażona w baterię tabletek, globulek, herbatek, soków żurawinowych, kremików i w poduszkę elektryczną. Niestety, gdy mi się psują okolice „parterowe” wpadam w histerię, a raczej w HISTERIĘ z rykiem, kwikiem, skomleniem o śmierć, ślubami czystości, rozmyślaniami o adopcji (wszystko zależy od nasilenia dolegliwości) i pretensjami do płci przeciwnej o ich długą cewkę moczową.
Jak widzicie naprawdę nie nadaję się teraz do blogowania, bo mam rozpiździaj emocjonalny. Nawet nie zainstalowaliśmy oprogramowania aparatu foto i nie mogę Wam pokazać zdjęć, które w drodze do Olsztyna zrobiliśmy.
M zaczyna gromadzić towar, więc chyba spróbujemy handlu internetowego. Ja zostałam wyposażona w setki metrów nici, które z powodów pazurowych są nieprzydatne.
Jedyne na co mam teraz chęć to kawka i wyskok do empiku w celu nabycia wszystkich części Muminków. Ot, zdziecinniała Wam baba i sorry za dzisiejszy bełkot.

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.