|
27 czerwca 2010
|
Dostałam czas jakiś od mojej mamci starą ceramiczną doniczkę z przykazaniem „zrób coś, co by mi do sypialni pasowało”. No i zrobiłam:
![]() Doniczka w wersji surowej ![]() i po metamorfozie 🙂 Jeżdżąc od marca do Olsztyna obiecaliśmy sobie, że gdy pogoda dopisze i czas nie będzie tak naglił wdrapiemy się na skarpę w Kurzętniku zobaczyć ruiny zamku, koszmarny pomnik i ponoć przepiękny widok. I pomyśleć, że o mały włos nie rozegrałoby się tam to, co rozegrało się pod Grunwaldem. Fajnie tak o świcie łazić sobie po trawce i mieć świadomość, że być może setki lat temu chodził tak jakiś krzyżak.
|





