Dojrzałe lato
Ależ mi dzisiaj melancholijnie. A wszystko przez biegnący czas. Obserwowałam sobie dzisiaj przyrodę, wąchałam pięknie pachnący schyłek lipca i doszłam do wniosku, że lato i ja jesteśmy w podobnym wieku. No bo tak – lato jest teraz ciepłe, soczyste, pachnące, jeszcze atrakcyjne, ale już wyczuwa się wiszące gdzieś w powietrzu przekwitanie. Pewne doświadczenie już nabyte, potomstwo na świat wydane, naiwność jakby mniejsza, zmarszczki mimiczne coraz bardziej widoczne…


















