Migawki – czerwiec 2015
1 – Najbardziej lekkomyślne i naiwne pytanie, jakie usłyszałam ostatnio od męża – Słuchaj, w Mostrami mają jakieś promocje, czy ty czegoś potrzebujesz? Twierdząca odpowiedź z mojej strony padła natychmiast; 2 – moja mama zadbała o ukwiecenie naszego balkonu pelargoniami, a my zadbaliśmy o ceramiczne „skrzynki” do kwiatków; 3 – najpierw z okazji imienin jestem rozpieszczana biżuterią od Kruka i z Pandory, a potem słyszę, że jestem rozpuszczona jak dziadowski bicz. Trzeba było nie rozpuszczać; 4 – młoda dama w kapeluszu; 5 – paluchy w czekoladzie i aparat – Amebka w trakcie zdjęć na bezmiksera.pl (pozowało mi czekoladowe ciasto gryczane – robić zdjęć ciastom czekoladowym nie umiem tak samo, jak nie umiem jeździć na rolkach); 6 – kaczka zdetronizowana, do Florki dotarła owieczka Besia i obie panie stały się nierozłączne; 7 – złożyłam mężowi niemoralną propozycję i naopowiadałam czego bym mu tez nie zrobiła, gdyby zdobył dla mnie „Topielicę”. Jak wiadomo mężczyźnie dwa razy mówić takich rzeczy nie trzeba, wszedł na Allegro, zapłacił siedmiokrotność ceny sugerowanej przez wydawnictwo i każde z nas dostało to czego chciało. Prostytucję małżeńską bardzo sobie chwalę 😉 8 – pierwsze Leviski naszej Jaśminki, nie mogłam się oprzeć pomimo idiotycznej ceny; 9 – 154 – mój numer startowy w październikowym Półmaratonie Bydgoskim, mam nadzieję że dopełznę do mety w limicie czasu.