Zakupy po mojemu

Wczoraj mieliśmy gratisowy dzień tylko dla siebie. Okazało się, że nie musimy jechać na zajęcia, bo zostały one inaczej rozplanowane. Oczywiście gdyby nie moja inicjatywa i dobra znajomość zwyczajów Szefa, dowiedzielibyśmy się o dniu wolnym dopiero w Olsztynie. A ja bym chyba się w tyłek ze złości ugryzła z powodu straty czasu i niepotrzebnie przejechanych 500 km.
A co robi się z dniem wolnym, który spływa na nas niespodziewanie? Nadrabia się zaległości! A naszymi zaległościami i jednocześnie sprawą dość pilącą była odzież. Na dworze już całkiem zimno, a ja zostałam bez ciepłej kurtki i bez żadnej bluzki z długim rękawem, M z resztą podobnie. Kilka bluzek zamówiłam w internecie, 3 już przyszły i są cudne. Cudne są , bo mają czarny kolor i krótkie rękawy  oraz ultra cienkie tkaniny, w sam raz na zimę 🙂 Marcina udało nam się ubrać bez problemu, a ze mną jak zwykle. Po pierwsze, do niczego dziką chęcią posiadania nie zapałałam, a po drugie, wiecie jak to jest – pustka w szafie i nagle czego by się nie kupiło, to coś nijak do reszty nie pasuje. Niska temperatura zagnała mnie do Ochnika, gdzie znaleźliśmy cudną kurtkę dla M. Ja nudząc się podeszłam do gabloty i zobaczyłam przepiękne, czarne, nabijane ćwiekami mitenki. Musiałam je mieć! A skoro do nich nijak mi nic nie pasowało z moich zasobów szafowych, zostałam zmuszona do dokupienia skórzanej kurtki. Iście po mojemu, zacząć zakupy od dupy strony. Wy też najpierw wybieracie rękawiczki, a potem dokupujecie do nich resztę?

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.