Jest godzina 4.10, wiecie co ja robię? Otóż zajadam chałkę z miodem i twarożkiem. M śpi, kot patrzy na mnie osłupiały a ja z nudów umieram. Obiecuję sobie, że bez względu na to, jaka gorączka mnie dopadnie, już nigdy przenigdy nie pozwolę sobie zasnąć o 21 – wszej.
Halo, czy ktoś jeszcze nie śpi? Umieram z nudów!