Grupa trzymająca władzę

No, wróciliśmy zwycięsko ze zmagań ze studentami, ba nawet echo zachwytów za nami podążało. Ale droga powrotna w tym klimacie przemysłowej zamrażarki była koszmarem. Wolę nie wiedzieć ile było przy gruncie, w pewnym momencie przestałam czuć palce u stóp, a jak w domu zdjęłam buty to palce były białe. Na szczęście dzisiaj są już cieplutkie i różowe 🙂
No, a teraz słów kilka odnośnie smrodku uczelnianego, który się wokół nas unosi. Pewna pani, żeby zdyskredytować M w oczach studentów rozpuściła plotkę wśród swoich pielęgniarek uzupełniających wykształcenie, że M skończył AWF. A wiecie co w tym jest najsłodszego? Ta pani, to nie dość że profesor, to jeszcze nasz dziekan (wprawdzie wu ce dziekan, ale jednak)! Myślałam, że padnę, umrę nie wstanę i gdybym świadkiem tego cyrku nie była, w życiu w takką spiskową historyjkę bym nie uwierzyła, a jednak. Wraz z tytułem naukowym wcale nie zwiększa się zawartość człowieka w człowieku. Poza tym niezłe jest to, że według tejże pani i najwyraźniej pewnej grupy studentów, osoby, które ukończyły AWF są gorsze od ludzi z medycznym wykształceniem. Kretynka, która ma za sobą stado innych kretynek. Mało tego nie chodzi jej o nas, tylko o naszego profesora.
Jeśli czytający tego bloga ludzie będący studentami myślą, że z tej drugiej strony biurka jest fajnie – mylą się jak cholera. Z tej drugiej strony jest się tylko mięsem armatnim dla zwalczających się nawzajem szefów katedr, klinik, zakładów. Wiadomo – zbiję ci pionka, to cię osłabię i wkurzę. Wyżaliłam się, to idę dopić herbatkę – wasz pionek 🙂

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.