Zeszły tydzień był tygodniem wyczerpującym, gdzie czas nas naglił, a my pędziliśmy świńskim truchtem. I przez ten porąbany pośpiech wypadły mi ćwiczenia z całego tygodnia – nie zrobiłam dosłownie nic dla swego cielska. A założenie na styczeń było proste, a mianowicie wbić się na koniec miesiąca w spodnie o rozmiar mniejsze. Oczywiście zadanie jest niewykonane. Jak tak dalej pójdzie, to żadnego ślubu nie będzie. Powiedziałam, że albo będę wyglądać tak jak chcę, albo niech się wszyscy bujają i na żadną uroczystość się nie szykują!