Mój pierwszy raz

„Mój pierwszy raz” to znakomity tytuł dla mojego ubiegłego tygodnia. A oto powody:

  • po raz pierwszy przebiegłam dystans 8 km;
  • po raz pierwszy przeszłam z kijkami dystans 30 km;
  • po raz pierwszy przebiegłam dystans 11 km;
  • po raz pierwszy utrzymałam dystans i czas pozwalający na nazwanie siebie „prawdziwym biegaczem”;
  • po raz pierwszy nastąpiła tak irytująca wymiana ciosów przez telefon z moim Szefem, że rzuciłam słuchawką w trakcie rozmowy;
  • po raz pierwszy dostała od Szefa następującą informację na piśmie „jest Pani świetnym przyjacielem, dziękuję”
To na tyle jeśli chodzi o wieści z tygodnia ubiegłego. Szczerze przyznam, że tego tygodnia już się boję, bo zaczął on się dość dziwacznie. Po pierwsze wróciła do nas paczka ze spławikami i błystkami obrotowymi, z adnotacją że klient odmówił jej przyjęcia. Dodajmy jeszcze, że tenże pan zamówił u nas około 20 rodzajów błystek obrotowych, ale po jednej sztuce każda. Producent pakuje je po 5 sztuk. Więc pogodziliśmy się z tym, że dołożymy do interesu, ale będziemy mieć więcej towaru w magazynie (czytaj – szafie), kiedyś sprzedamy pozostałe i tyle. Panu klientowi przysługiwała darmowa wysyłka, więc dołożyliśmy do tego 20 zł i gratisowe haczyki, bo dopieszczając klienta zwiększasz prawdopodobieństwo, że wróci do sklepu. Nie dość, że nie przyjął paczki, to poczta policzyła sobie za jej zwrot 30 zł!!!! Zachodzimy w głowę dlaczego o 10 zł więcej niż my płacimy przy nadaniu paczki. Ale mój M wściekł się i postanowił wyjaśnić sprawę z niedoszłym klientem. Pan najpierw szedł w zaparte, że niczego nie zamawiał, że nie wie skąd jego dane i do tego nr telefonu mamy, a następnie stwierdził , że on jest od 30 lat wędkarzem i szkolić się nie będzie. No i po nitce do kłębka, okazało się że nie odebrał paczki, bo nadawcą była firma szkoleniowa M i on myślał, że to jakieś materiały szkoleniowe. I on bardzo przeprasza i pokryje wszystkie koszty, tylko wyślijmy mu te błystki ponownie, bo tak na nie czeka. Ręce mi opadają, bo w sklepie są dane firmy, do której sklep należy, mało tego, paczka była jeszcze opisana po bokach adresem internetowym sklepu. Słabo mi. No i hit kolejny, M poszedł zmienić koła na zimowe i okazało się że…. Okazało się że sprzedając nam samochód włożyli klucz od innych śrub niż w naszych kołach. A miała być oszczędność czasu i radość z powodu braku konieczności wyczekiwania na naszą kolej u wulkanizatora.
Tak więc cała spięta oczekuję na wydarzenia z dalszej części tygodnia.
A wspominałam już, że mamy zlecenie stworzenia modelu matematycznego dotyczącego czasu potrzebnego na uczycie opakowań tekstylnych o różnym stopniu trudności? I że mamy zlecenie rozpracowania statystycznego giełdy z wyraźną sugestią by mieć w nosie to, co do tej pory na ten temat napisano. Mamy na to spojrzeć świeżo i niestandardowo. Jeszcze nie ma godziny 15-tej w poniedziałek, a ja już czuję się zdecydowanie nieświeżo.

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.