Wiosenne początki

No i jak tam, stęskniły się za Amebą, Amebką, Amebulką swoją? No? Dziękuję za gorące potaknięcia 🙂 Ja się za Wami stęskniłam potwornie.

Stało się, laptop mi wysiadł. Zmarł mi śmiercią nagłą. Piszę sobie do Was z nowego sprzętu, który pomalutku oswajam, bo Windows 8 to jakieś koszmarne paskudztwo tfu, tfu, (wszyscy wiemy że ja trudno przyjmuję wszelkie nowości). Zabawne w tym wszystkim jest to, że dzisiaj nadjechał do mnie Adaś i przeprowadził skuteczną resuscytację, a nawet reanimację staruszka. Ale co nowego laptopa mam to mam i nie oddam. Przynajmniej spokojnie sobie zdjęcia z dysku pościągam. Bo ja zawsze obiecuję sobie, że kopie zapasowe już tym razem robić będę, a na obietnicach to się kończy.

Nie wiem czy wiecie, ale ja teraz z Wami do łóżka będę mogła chodzić i nawet karmić przy waszym boku będę mogła. W starym komputerze poszła bateria i pełnił on funkcję komputera stacjonarnego, który na dodatek grzał się jak jasna cholera. A teraz w końcu pełna mobilność na mnie spadła. Ba, ja teraz mam działającą literkę ć i może do pracy łatwiej będzie mi powrócić 🙂

Wrzucam zdjęcia, które w czasie mej nieobecności zrobiłam i nie mogę doczekać się jutrzejszego dnia z wielkim kubasem kawy i Waszymi blogami, Waszym życiem.

Dla Was żaba, która została na lodzie:

Żaba na lodzie1

Żaba na lodzie 2

Żaba na lodzie 3No i mała dresiara na dokładkę:

Dresiara

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.