Strachy na lachy

Wczorajszy wieczór postanowiła nam umilić pewna nadęta organizacja naukowa. Przysłała ona pismo do M wzywające do zapłaty zaległych faktur na kwotę ok. 700 zł  ooo, grożąc jednocześnie sprawą sądową . Zaległość powstała ponoć w roku 2006 i 2008. Najwidoczniej szanowna organizacja albo jest bardzo cierpliwa, albo ma okropny burdel w papierach, no bo pozwolić na 4 lata zwłoki? Nerwów nam to troszkę napsuło, bo wprawdzie kiedyś zamawialiśmy od nich książkę, ale po pierwsze za 55 zł, a po drugie do fakturki mam podpięty dowód wpłaty. Skąd więc tak niemiła korespondencja? Na wyjaśnienia czekaliśmy do dzisiaj, bo M się do nich dodzwonił i okazało się, że … że zamówiliśmy u nich 100 książek (no jest to niezbędne, bo kto widział czytać więcej niż raz jeden egzemplarz)!!!! A za chwilę się okazało, ze te 100 książek zamówiła firma o bardzo podobnej nazwie. Więc pisząc przemiłą informację nie sprawdzili czy aby adresat się zgadza. Oczywiście na uszy M zostały złożone przeprosiny, ale co nam krwi napsuli i wieczór spieprzyli, to ich!
Aaaaa kot wniósł mi dziś do domu z parapetu świeżutkie gołębie odchody!

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.