Fuck the world, I am a Panda

Uwaga, uwaga, aby dzisiejszy wpis oddał,  to co ma oddać, kliknijcie koniecznie w jego tytuł, bo Panda musi się bujać 😉

Spokojnie blogowa armio, nic się nie dzieje. Ja jestem w pracy, dzidzia w brzuchu. Ale…. Ale mam tego dość. Jestem rozdrażniona, rozbita, płaczliwa, czepliwa, sapię, dyszę, czuję się wielka jak słoń i żądam natychmiast 37. tygodnia ciąży, żeby spokojnie móc rodzić. Jednym słowem – ODRADZAM kontakt ze mną.

Ofczuś mnie dzisiaj rozbawiła, widzę że pracuje dziewczyna nad moim powrotem na właściwe dla mnie emocjonalne tory. Dziękuję, dziękuję, dziękuję, czuję że tyłek sam mi się spina i znów budzi się we mnie wojownik 🙂 Jeszcze tylko 14 godzin lekcyjnych ze studentami, 250 km przejażdżki i zacznę weekend. A oto mój Prozac od Ofcy:

źródło: http://demotywatory.pl/3974847/Wstydz-sie

Ameba

 

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.