Furia i białe tulipany

Zacznę od białych tulipanów, bo prościej i krócej. Właśnie te kwiaty wymarzyłam sobie do bukietu ślubnego i do przybrania kościoła. Ciekawe, czy w czerwcu będą one osiągalne, bo alternatywy brak.
No, a jeśli chodzi o furię, to ja naprawdę tym razem jestem niewinna. Mój M bardzo się postarał, żebym w powietrze poszła. Choć o podwaliny tego wszystkiego moje kociątko się postarało. Wstawałam w nocy kilkanaście razy, bo zwierzak się nudził, nie wiem jakim cudem go nie udusiłam. Wracając do mojego M, to jest on strasznym bałaganiarzem. Nie dodaje potrzebnych numerów telefonu do książki, więc gdy trzeba zadzwonić na któryś z nich rozpoczyna się cyrk poszukiwania kartek, karteczek, karteluszek, czy przeglądanie kilkunastu plików w komputerze. Nie dość, że zabiera to dużo czasu, to nie zawsze kończy się powodzeniem. To samo dotyczy z resztą adresów mailowych. Książka adresowa pusta, więc trzeba szukać adresu w mailach odebranych, wysłanych, a nawet koszu. Cholery i piegów wtedy dostaję. No i dzisiaj właśnie spadła konieczność odszukania kilku numerów telefonu, gdy zobaczyłam, że M wyciąga w tym celu laptopa, już czułam, że jestem na krawędzi. Oczywiście potok słów ze mnie wypłynął, a M na to: „Gdybyś tyle nie gadała, już dawno miałbym wszystko znalezione”. No i wystarczyło, wybuchłam. Ale emocje już opadły, zawsze jestem wykończona po takiej akcji i najchętniej  poszłabym spać.
Zerkam właśnie jednym okiem na pierdoły w toku o subkulturach. Nie mogę zrozumieć skąd ten brak tolerancji. Dlaczego ludzie czepiają się fryzur, makijażu, stroju, tylko dlatego, że nie mieści się w kategorii przeciętny. Z resztą sama pamiętam jaką sensację budziłam asymetryczną, dwukolorową fryzurą, wygolonym wzorkiem, czy irokezem. Nie zapomnę rozdziawionych buzi kursantów, pacjentów, studentów. Fajnie, gdyby społeczeństwo miało troszkę więcej fantazji, odwagi i nie szufladkowało innych na podstawie wyglądu.

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.