To wprawdzie nie mój prezesowski fotel, a szefowski Mistrza mego, ale się przymierzam i całkiem mi pasuje 🙂
A co poza tym? Wiosna przede wszystkim! Mam ochotę całe dnie spędzać na dworze, a jak powszechnie wiadomo, ochota zbyt często z możliwościami w parze nie chodzi. I z moją ochotą też tak jest. Mam nadzieję, ze niedziela będzie śliczna, bo to jedyny dzień w tym tygodniu, którego przedpołudnie możemy wśród ptaszków i roślien spędzić.
Przeczytałam „Nie wierzę w życie pozaradiowe” Marka Niedźwieckiego i… I jestem zadziwiona, że taki introwertyk zdobył się na odsłonięcie miękkiego brzuszka. Książka jest i tak dla mnie smutna, bo samotność jest smutna. I smutne jest to, gdy inteligentny człowiek usiłuje sobie wmawiać, że to z wyboru i że jest dobrze, taj jak jest. Kocham Pana, panie Marku i wiem swoje – samotność jest dla Pana bezpieczna, bo Pan ją zna. A nowych rzeczy Pan nie lubi i stąd to zapętlenie i wycofanie do swojej norki.
I film też sobie obejrzałam, pośmiałam się do rozpuku, a następnie chwili refleksji oddałam. „To skomplikowane” jest świetną propozycją na weekendowy wieczór. Pamiętam, ze do kina nie mogłam się jakoś na ten film wybrać, a teraz mam go na płytce i wiem, że obejrzę jeszcze nie raz. Fajnie mieć na półce kilka propozycji babskiego, dobrego kina. Jest to dobre uzupełnienie „damskiej wódki”, zwłaszcza gdy mamy potrzebę unieruchomienia na jakiś czas swoich koleżanek 🙂
Wyszedł mi z postu misz-masz, ale co tam, dzisiaj w głowie dokładnie taki bałagan mam.