Jesienne obrazki
Pracowita z tej jesieni osóbka. Ledwo wczoraj weszła z walizkami, to już dzisiaj ujrzałam szron na dachu sąsiedniego budynku.
Z porannego spaceru wracaliśmy wczoraj w ekspresowym tempie. Jak zawiało, jak chłodem smagnęło, to córka skuliła się cała, obdarzyła mnie pytającym spojrzeniem i obrała kierunek powrotny. Nawet nie ściągała czapki, ani nie szarpała kurtki. Jak ja się cieszę, że nie muszę o szarawym i zimnym poranku ciągnąć jej do żłobka, by samej pędzić na 7.00 do pracy.
Mam nadzieję, że jesień przypomni sobie też o słonecznych, niezbyt wietrznych dniach, które przecież też ma w repertuarze:








