To może w punktach, bo wszystko jest mało spójne:
- Na sam widok tego co za oknem mnie mdli;
- Jutro zabiorę na spacer zmiotkę i szufelkę, będę śnieg do Brdy wrzucać;
- Chciałabym żeby Unia rozpierdoliła się, zanim wpakują nas w euro;
- Miałam ochotę teleportować się dziś na Śląsk i wtłuc protestującym kijem;
- Czuję się przeraźliwie samotna;
- Nie mam chęci na nic;
- Postanowiłam do niedzieli nie jeść słodyczy – zjadłam więc wczoraj pół paczki ciastek i 1/3 słoika masła orzechowego (palcem!);
- Postanowiłam tez nie piec przed świętami, więc zrobiłam przed chwilą omlet cesarski – humoru mi nie poprawił, wręcz przeciwnie;
- Jestem mistrzynią w oszukiwaniu samej siebie, a raczej oszukiwaniu że potrafię się oszukać;
- Generalnie jest do dupy.
Aaaa i zapomniałam dodać:
- Spóźniłam się z podatkiem;
- Mam koszmarnie suchą skórę – nie pomaga masło karite, olejek arganowy, kremy, serumy, emolienty;
No to teraz koniec świata mamy już w komplecie.