Lampki Lovely-Light
Na lampki Lovely-Light zerkałam zaciekawionym okiem już od dłuższego czasu. Potrzebowałam jednak pretekstu żeby je kupić. A czy może być lepszy pretekst niż potrzeba dyskretnego oświetlenia dziecięcych sypialni?
Pierwszy komplet lampek dostała Florka. Wybraliśmy sznur w jesiennych kolorach – brązy, zgaszona zieleń, kremowy, łososiowy.
Lampki zawisły na ścianie przeciwległej do Florki łóżka, pomiędzy ukochanymi żyrafami. Córka osobiście nadzorowała ułożenie kulek:
Lampki Lovely-Light faktycznie dają delikatne, miękkie światło. Nie wybudzają dziecka, gdy trzeba w nocy podejrzeć, czy jest nakryte i oszacować ryzyko upadku z łóżka 😉
Sama lubię je włączyć późnym popołudniem, bo ocieplają pokój i jakoś tak wyciszająco na mnie działają.
Skoro światełka sprawdziły się w pokoju Florencji, postanowiliśmy również kupić sznur Jaśmince. Wiadomo, że mając w domu noworodka nie obędzie się bez dyskretnego światełka w sypialni.
Kolory kulek wybierała dla Jaśminy Florka, co widać po fioletach 🙂
W pierwszym miesiącu po porodzie Lovely-Light były włączone każdej nocy. Nie dość, że nie przepaliła się żadna żarówka, to nie przeszkadzały mi (ani Jaśmince) w zasypianiu (mąż śpi w każdych warunkach – szczęściarz).
Lampki można powiesić na ścianie, regale, ułożyć na stoliku, komodzie, podłodze – możliwości jest wiele.
Śmieję się, że jak tylko przestaniemy sypiać z młodszą córką w pokoju, to ja też chcę mieć swoje własne Lovely-Light.
Lampki kupiliśmy w bydgoskim CooCoo, ale mają tez sklep online: http://www.coocoo.pl/


