1 – Mała rzecz, a cieszy. Kupiona z powodu „jej, jakie słodkie pudełeczko”; 2 – Jestem posiadaczką telefonu z obiektywem, czuję się mniej więcej tak, jakbym nosiła rewolwer za podwiązką; 3 – Mokre dmuchawce są niezdmuchiwalne; 4 – Ja jestem w ciąży, ale to mój mąż o godzinie 22:30 potrafi pokłusować po kraba w tempurze (ja dostałam wodorosty i krewetki); 5 – Pełne zgranie kolorystyczne pomiędzy mną i córką; 6 – Pszczółka Maja stała się niemal członkiem naszej rodziny; 7 – Woda różana z powodu planowanego marcepanu, woda z kwiatu pomarańczy i miód pomarańczowy z powodu ciągot śródziemnomorskich, mahleb i forma do ciasteczek mamoul z ciekawości, mini tareczka – bo urocza; 8 – przypomniałam sobie jak fajnie iść do kina z mężem (dobrze jest wiedzieć, o czym trzeba będzie znów zapomnieć); 9 – Halloween (lampion zrobiony, cukierki kupione, ale ani jednego „straszyciela” z propozycją – cukierek albo psikus nie było).