Jak pewnie zdążyliście się już zorientować, Ameba temperamentną osobą jest. Powiedzmy, że temperamentna to określenie poprawne politycznie, bo ja zwyczajnie jestem cholerykiem z napadami furii. Przysięgam, że coraz lepiej nad sobą panuję, wybuchy zdarzają się coraz rzadziej, ale nadal są spektakularne.
Pojechaliśmy wczoraj do mojego rodzinnego domu z czekoladowym ciastem pod pachą. Mój najmłodszy brat Adaś zerka sobie na mnie przy kawie, bierze laptopa i świdrując mnie wzrokiem puszcza mi to:
W trakcie filmiku do mnie rzecze: No powiedz Aluniu, kogo Ci to przypomina? Mama się śmieje, Marcin zdążył tylko westchnąć. Co zrobić, trzeba przyznać, że powyższa Panda mnie kopiuje.
Dzisiaj za to rozmawiałam przez telefon z drugim bratem – Grzesiem, który odebrał tymi słowami: No cześć Panda!
Moja mama dała sobie zainstalować w telefonie nowy dzwonek dla moich połączeń i teraz jak dzwonię rozlega się: Just You know why…
Ojczym z kolei do swojej żony (a mej rodzicielki) przy jej niezadowolonym spojrzeniu rzucił – ty, mama Pandy…
Skoro pandyzm bliską mi ludzkość ogarnął pozostanie mi zmienić ksywkę z Ameby na Pandę. A Wy pewnie rozumiecie, dlaczego jak przyjeżdżamy do mnie do domu, moja Mama sprawdza, czy Marcin ma już aureolę 🙂