SS czyli skarpeta&siki

Kilka dni temu miałam okazję podziwiać nowe zastosowanie skarpety. Otóż w skarpetę można nasikać, a jeśli jest ona dostatecznie chłonna, to można zostawić zupełnie suchutki nocnik, co by matka nie musiała wylewać zawartości. Byłam pod wrażeniem pomysłowości córki.

Równie duże wrażenie jak powyższa pomysłowość, robi na mnie nieustający wysyp z nieba. Pada, sypie, prószy, normalnie do urzygu. Znam jedną osobę, która zapewne bardzo się z tego cieszy (tu pozdrowienia dla Smoczego Trójpaku).

Muszę się też pochwalić niesamowitą mocą sprawczą. Przed chwilą powiedziałam mężowi, że amebowo poleciało mi na łeb na szyją, a nawet dupę i spadło z 4 na 3. Był to mój absolutny wymysł, wręcz dziecięca konfabulacja. Chciałam najzwyczajniej na świecie przyciągnąć jego uwagę, choćby krótkie spojrzenie spod równie krótkich męskich rzęs. A tu nie dość, że chłop na mnie nie spojrzał, to jeszcze moje amebowo sprawdził i mamy kolejny dowód, że słowo ciałem się stało buuuu.

A poniżej wstrząsające dzieło mojej Florki (w sumie to fragment dzieła, gdyż pokrywało ono całą wannę i kafelki na wysokości wyciągniętej florkowej łapki). Artystkę urodziłam, tego jestem pewna 😉

rysunek florki

 

Ameba 

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.