Taki sobie wpis „od czapy”

Taki sobie wpis  „od czapy”

Ja już wczoraj przekonana byłam, że jest piątek. Dzisiaj też czuję się piątkowo. Brakuje mi tylko porannej audycji Wojciecha Manna, licytacji prowadzonej przez Kubę Strzyczkowskiego i wieczornej LP3. Na szczęście za godzinę naprawdę zacznie się piątek, mam nadzieję że lepiej zakotwiczę się w czasoprzestrzeni.

Ktoś wystawił na Allegro „Topielicę”, poszła za ponad 300 zł, na skutek błędu komunikacyjnego pomiędzy mną i mężem, nie ja będę się cieszyć tą książką. Może gdzieś w Polsce jest jeszcze ktoś, kto „Topielicę” posiada i chciałby się jej pozbyć? Jak widać nawet za 10-krotność ceny jestem gotowa ją kupić. Może być nawet dotykana i czytana. Rany, ależ mam na nią parcie.

Aaaa i jeszcze słów kilka na temat naszych sąsiadów, a raczej ich gości. Mieliśmy okazję niedawno słyszeć, jak rozchodzi się towarzystwo po domowej imprezie. Najpierw stukot obcasów, a potem słodki damski głosik mówiący przeciągłe – no to paaaaa. I tak po raz pierwszy, drugi, trzeci. Ja przez moment czułam się, jakbym słuchała zaciętej płyty, za to Marcin osłupiały zapytał – Co to jest? Ci sami ludzie w kółko od nich wychodzą? Ulżyło mi trochę, że mamy podobne odczucia, już byłam gotowa wszystko zwalić na moje uprzedzenia wobec piździowatych piździ.

od czapy 1

od czapy 2

od czapy 3

od czapy 4

od czapy 5

Boże Narodzenie bez książki pod choinką, to dla mnie nie istnieje. Dzisiaj przekonałam się, że i mój Marcin najlepiej czasoprzestrzennie nie funkcjonuje ostatnio. Wałkowaliśmy temat prezentów, uprawiając jednocześnie delikatną macankę swoich wzajemnych potrzeb. Nagle mąż z błyskiem w oku mówi – przecież Severski coś ostatnio wydał! Błysk mu całkowicie zgasł, gdy poinformowałam go słodko, że i owszem, nie dość że wydał, to jeszcze nabyłam i jakiś miesiąc temu przeczytałam.

Moja próba zamordowania amebowa, wyszła mu na dobre. Nie dość, że rozpoczął się tu remont, to wreszcie wszystkie usterki zostały wyeliminowane. Nic mi się nie wylogowuje, zdjęcia ładują się bez przeszkód, lista tagów się wyświetla, a ja nie mam ochoty już rzucić laptopem o ścianę podczas zamieszczania wpisów. Podziękowania płyną w kierunku WordPressowej grupy z FB, bez Ich pomocy byłoby krucho, no i bez męża mego to już w ogóle do dupy by było.

Dziękuję!

Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.