Dzieje się u nas, oj dzieje. Wraz z jesienią lądujemy pod Warszawą na kilka miesięcy. Od razu zaznaczę, że to nie na skutek swędzących nas tyłków, ani chęci zmian w życiu, czy ciekawości jak naszym budżetem zatrzęsie wynajem dwóch mieszkań. To dzięki zawistnym, podłym, złośliwym ludziom M będzie kontynuował swoje szkolenie w stolicy. Przenosimy się więc całą rodziną, żeby tą rodzinę właśnie tworzyć.
Nienawidzę służby zdrowia agrrrr…