Wyrwał mnie dziś ze słodkiego snu o meblowaniu mieszkania ból piersi. Taki miażdżący ból. Otwieram oczy, a na moich obolałych przedmiesiączkowo piersiach stoi nasze 12 – kg kociątko. Udeptał mój biust, a następnie zwinął się w kłębek (biorąc pod uwagę jego rozmiary, to chyba powinnam powiedzieć, że zwinął się w kłąb) i ułożył się na nim do spania. Zadziwiające, że ten skurczybyk nie korzysta z innych poduszek. Ma gust, muszę przyznać niezbyt skromnie 🙂