Śmiechu warte, a nie wyższa uczelnia

Media wrzeszczą o układach, nieprawidłowościach w instytucjach państwowych i aferach korupcyjnych. W sumie, gdy popatrzymy na naszą szkółkę wyższą, to tylko pawia chce się puścić. Pracownik naukowy pełnoetatowy ma pensje taką, która starcza na wynajem 25 – metrowej klitki i ani grosza więcej. Pracę naukową szanowne władze utrudniają, no bo po co dawać pieniądze na badania (ba, my nawet od czasu do czasu sami papier kupujemy, żeby ankiety móc drukować), nie opłacają pracownikom konferencji, za własne pieniądze publikujemy artykuły w różnych czasopismach. Nie pozwalają przebywać na uczelni po godzinie 22, bo portierzy się skarżą (niezłe co???). Postępują wbrew prawu pracy i wbrew prawu podatkowemu nie wypłacając pracownikom nadgodzin (my od roku czekamy na malutkie xxxdziesiąt tysięcy złotych, co zmniejsza nam zdolność kredytową i zmusza do ciągłego wynajmowania klitki). Nawet kontrole nic nie dają, bo uczelnia jest molochem, na dodatek jest uczelnią medyczną i nikt nie chce gówna ruszać, bo śmierdzi. No i oczywiście nie można wymagać wiedzy od studenta, bo student = pieniądze i co będzie jak zrezygnuje, student ma być dopieszczony! A jeśli chodzi o zwrot kilometrówki, to szeregowy pracownik dostaje około 20 groszy, co oczywiście nie dotyczy kolegów królika. A co powiecie na to, że pracownik ma przydzielony pokój, tylko że od 3 lat prosi, żeby mu kupili chociaż biurko i jedno krzesło. Pokój do dziś stoi pusty 🙂 Cała radość polega na tym, że to ostatni rok pracy w tym szambie i że w zeszłym roku zerżneliśmy z nich niezłą kasę (na papierze, bo na koncie jeszcze tego nie widać).

 Ameba

Related Images

Leave a Comment

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.